Zbigniew Wieczorek bitcoin faucet 2016

Po kilkunastu minutach żelazny mustang zatrzymał się w polu. Staliśmy obok siebie, człowiek przy człowieku, prawdziwa bliskość. Wentylacja nie działała. Zacząłem się pocić, nadmiernie, chorobliwie. Duchota niewyobrażalna. Zrobiło mi się dziwnie, podjąłem decyzję – chcę wysiąść z pociągu bez względu na to gdzie jestem. Mamá para wszystko w dupie! Nacisnąłem guzik otwierania drzwi. Niestety nic! “Nowoczesne” pociągi to w sumie elektroniczne puszki konserw. Nic sam człowieku nie podziałasz! Klamki w drzwiach w każdym razie nie było.

Ratując się przed ugotowaniem, zacząłem się rozbierać. Na początek marynarka, zaraz potem koszula … Estudiante obok, może obawiając się nieco co nastąpi dalej, wyciągnął z torby teczkę – „Niech się Pan powachluje”. Próbowałem, ale ulgi nie odczułem. Zdałem sobie sprawę, że zaraz stracę przytomność. Wrzasnąłem, że chcę wyjść z pociągu, że mam kłopoty z sercem! Ludzie z nadludzkim wysiłkiem przesuwając się nieco „wyrzeźbili” dla mnie korytarz ewakuacyjny w kierunku toalety.

Po tym niewątpliwie błyskotliwym pytaniu, konduktor pozwolił my wejść do swojego mini-przedzialiku, a tu udało się uchylić lufcik małego okienka na 5 centymetrów. Cud powietrza! Przywarłem do lufcika, jak świąteczny karp do resztek wody w reklamówce. Zacząłem oddychać. Miałem dużo szczęścia! Co by się stało, gdybym wcisnął się wagon number 4?

Po jakimś czasie pociąg ruszył w dalszą drogę. Po kilku kolejnych stacjach tłum nieco zelżał. Ludzie po prostu wracają z pracy i wychodzą na pobliskich stacjach. Kupują bilety „bez gwarancji miejsca siedzącego” i to jest święta prawda, a może tylko „prawda” bez „świętości”? Oceńcie sami. W każdym razie pewnie ktoś w tym pociągu musi wykorkować, por przewoźnik się odrobinę zastanowił …

Późnym wieczorem pociąg dotarł na koniec świata, to znaczy do mojej miejscowości. Para stacja ostatnia. Obudził mnie Pan barowy, u którego wcześniej piłem co można było. Nie wiem czy zasnąłem, czy straciłem przytomność. Nie pamiętam. „Wysiadka”, powiedział. Z niemałym trudem wstałem i mimo, że była noc odczułem coś w rodzaju świtu, nowego horyzontu.

Paradoksalnie być może największa pułapką w tradingu jest fakt, że każda, nawet najbardziej wymyślata, metoda tradowania może być przez jakiś czas Skuteczna. Co więcej, może być przez jakiś czas skuteczne tradowanie na chybił trafił ze stale zmiennymi opcjami, w tym bez SL i z piramidowaniem ujemnym (tj. gridowaniem = zwiększaniem wolumenu pozycji przynoszących stratę).

Otóż ​​prawdą jest, iż każda, nawet bliska doskonałości metoda systemowego handlowania, potrafi przez jakiś czas generować straty. Dodajmy też, że opanowanie dowolnej metody systemowego tradingu wymaga czasu, poświęcenia, fazy “potu, łez i krwi” z jej perspektywy „logiczne” – tj. „Popłynę na łowiska, gdzie nawet takiemu miłemu kaczątku czasem coś się udaje skubnąć” .. Więc nasza kac chi chó chi chó ch la vac io n v io v a n lo j egocio n io n vado de la fama de China de China del norte de China de China del norte de China.

Uważam, że zrozumienie Douglasa nie jest zadaniem łatwym. Autor był filozofem rynków finansowych i tam gdzie wielu posługuje się sformułowowem w stylu „po prostu ..” (np. „Po prostu większość tracinuczini) traci? Co powoduje, że ludzie odnoszący sukcesy w innych dziedzinach życia, na rynkach finansowych często sobie nie radzą?" Uznawał więc, że prawda na temat tradingu jest dopiero do odkrycia i że ogólnikowe formułki niczego nie wyjaśniają. Drugim powodem wybiórczej recepcji myśli Marka Douglasa broma Systemowość jego myślenia. Dążył do tego, por jedna myśl (uznana za prawdę) prowadziła do kolejnej, a ta do następnej, aż uzyskamy pełny obraz poprawnego tradingu. Cheyba nie wszyscy są wstanie zaakceptować opinię (oraz wysiłek poznawczy jaki się z tym wiąże), iż prawda na temat reco gó vá vá vá a v a n t í z Trzeci i ostatni powód, który utrudnia wykorzystanie mądrości autora El comerciante disciplinado, a jego innowacje terminologiczne. Jakie szanse zrozumienia książki "W Transie Inwestowania" ma czytelnik, który nie przyswoi znaczenia takich terminów jak „rozbieżność psychologiczna” lub „czarna dziura analizy”?

Wobec skali trudności zadałem sobie pytanie: “Jak się prawidłowo zabrać do czytania w Transie inwestowania?” Mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne.

banner