Wzbogać się na wirtualnej walucie. Wartość bitcoina rośnie w ogromnym tempie – Expressilustrowany.pl crypterio bitcoin ico y cryptocurrency wordpress theme nulled

Do dziś nie jest znane nazwisko twórcy bitcoin. Osoba ta ukrywa się pod japońskim pseudonimem nakamoto Pembury Tavern to pub leżący na skrzyżowaniu ulic w londyńskiej dzielnicy Hackney. Z wyglądu nie dałbyś za niego złamanego grosza. Teraz jednak przeżywa prawdziwy rozkwit. Kiedyś zwykła knajpa w starym stylu. Dzel podają tu młodej biegłej w nowoczesnych technologiach klienteli pizzę na cienkim cieście i rzadkie gatunki piwa: Brentwood S-Lime, Milton Marcus, Aurelius czy White Horse Blowing Stone. Wielu z tych młodziaków pracuje w położonym nieopodal we wschodnim Londynie Tech City. David Cameron ma nadzieję, że ta enklawa stanie się brytyjską Doliną Krzemową.

Dawni bywalcy tutejszego pubu przecieraliby zapewne oczy ze zdumienia, gdyby zobaczyli, czym te młodziaki płacą za piwo. Taberna de pembury jedno z nielicznych miejsc w Wielkiej Brytanii, gdzie przyjmuje się bitmonety – niematerialny wytwór komputerowego algorytmu. Wirtualna waluta opiera się na zawiłym i złożonym rodzaju kryptografii. Dla wielu to niebezpieczna koncepcja – pieniądz "istnieje" całkowicie poza zasięgiem banków centralnych, polityków i regulatorów rynków finansowych. Trudno ją zrozumieć, ale możesz kupić za nią kufelek.

Płacenie wirtualnymi pieniędzmi w realu jest trudne. Ale wcale nie o wiele łatwiejsze w samej sieci. Możesz ha sido publicado en la plataforma de WordPress czy zamówić organiczną kawę. Nie zapłacisz jednak za muzykę ściąganą z iTunes czy kupione na eBay spodnie. Transakcje przeprowadzone bitmonetami są anonimowe. Dlatego walutą szybko zainteresowały się nielegalne strony internetowe handlujące narkotykami, jak choćby osławiona Silk Road. Niektórzy amerykańscy senatorowie już wzywają do rozprawy z tą formą płatności.

Jednak bieg temu rynkowi nadają przede wszystkim inwestorzy i spekulanci, a nie koneserzy czy palacze marihuany. Gdy ta waluta cyfrowa pojawiła się po raz pierwszy w 2008 r., Kosztowała ułamek dolara. Jednak zainteresowanie nią ze strony mediów głównego nurtu i silne ożywienie wśród samych handlujących wywindowało jej cenę w lecie 2011 r. do niemal 30 dol. Później nastąpił szybki spadek. Jednak już wiosną br. byliśmy świadkami "dmuchania" ogromnej bańki. W kwietniu cena bitmonety sięgnęła 266 dol. I znowu gwałtownie spadła. Pod koniec listopada br. doszła zaś do zawrotnej sumy 1200 dol.!

Tak nieprawdopodobne wahania kursu bitmonety przyciągają rekinów i celebrytów biznesu. W lipcu br. no gry wkroczyli bliźniacy Cameron i Tyler Winklevossowie. Ci sami, którzy tak zawzięcie walczyli w sądzie z Markiem Zuckerbergiem. Szefa Facebooka oskarżali o kradzież pomysłu. Udało się im wywalczyć odszkodowanie. Całą historię przedstawia słynny film "La red social." Winklevossowie zapowiedzieli, że chcą wprowadzić zgromadzone przez siebie bitmonety stanowiące 1 proc. Całej ich podaży – warte w lipcu 11 mln dol. – na nowojorską giełdę. Jak chcą tego dokonać? Powstałby fundusz zarządzający bitmonetami, który umożliwiłby obracanie nimi jak akcjami. Dodajmy, że ich podaż z góry ustalono na 21 mln. Pułap ten ma z zostać osiągnięty w latach 2030-2040, oznacza, ¿Cuál es el problema? ¿Cuál es el problema? ¿Qué es esto? Dotąd "wyemitowano" 12 mln.

Bitmoneta – do tego jeszcze długa droga – nie zagraża pieniądzowi fiducjarnemu emitowanemu przez banki centralne w ramach prowadzonej przez nie polityki pieniężnenej, jak dolar czy funt szterling. Według szacunków międzynarodowej firmy doradczej Deloitte całkowita wartość bitmonet wynosi około jednej setnej procentu światowych zasobów pieniężnych. Mimo a gwałtowny wzrost kursu i liczby operacji prowadzonych z ich udziałem zwrócił na nie uwagę władz Estados Unidos i Wielkiej Brytanii.

Najbardziej żarliwi zwolennicy bitmonety święcie wierzą w jej sukces. Przypomnijmy, że już przedtem mieliśmy do czynienia z podobnymi próbami. Pojawiła się jednostka o nazwie beenz. Potem e-gold – pierwsza elektroniczna waluta oparta na kruszcu. Powstał tez system flooz – tę walutę można było nabyć za dolary. Wszystkie te próby okazały się jednak nieudane – sprzedawcy nie chcieli przyjmować tego typu zapłaty. Ponadto natychmiast pojawili się oszuści, potencjalni klienci bali się fałszerstw.

3 stycznia 2009 r. pojawiła się bitmoneta. Do dziś nie znamy nazwisk twórców – twórcy – ukrywających się za pseudonimem Nakamoto. Ta waluta funkcjonuje w sieci ludzi, którzy chcą się czymś wymieniać – tak jak programy umożliwiające wymienianie się filmami i muzyką. Transakcje są rejestrowane w dostępnym publicznie rejestrze zwanym łańcuchem bloków, który jest długim ciągiem danych przechowywanych recuento de los animales en la zona de la embarcación de los animales de la prenda de caza de las partes de los animales de los animales y de las partes de los animales y de las partes de los animales.

Użytkowników identyfikuje się tylko poprzez ciąg litre i cyfr, których kompilacja tworzy ich sieciowe adresy. Transakcje trwają ok. 10 minutos. Początki działania całego sytemu miały, oczywiście, swoje wzloty i upadki oraz momenty przełomowe. Mieliśmy do czynienia z wirtualnym Dzikim Zachodem. Błędy i kradzieże były wówczas na porządku dziennym.

Boom popularności bitmonet spowodował wysyp podobnych pomysłów. Pojawiły się litemonety, namemonety i terramonety. Przedsiębiorca z branży IT Kate Craig-Wood wydała 15 tys. funtów, budując superkomputer służący wydobywaniu bit- i litemonet. Swoją firmę CipherMine wprowadziła na jak najbardziej rzeczywistą giełdę. Wartość – 125 tys. funtów. Zadziwiające.

Znany ekonomista Hyman Minsky zauważył, że wymyślenie wirtualnych pieniędzy było dziecinnie łatwe. Powinien w takim razie przespacerować się po berlińskim Kreuzbergu. W tym centrum bohemy sklepy z płytami, kafejki i restauracje przyjmują zapłatę bitmonetami tak samo jak euro. Kryptowalutę przyjęli jedni z najbardziej niekonwencjonalnych konsumentów na świecie. Para pierwszy krok. Następny zależy od przekonań regulatorów oraz firm technologicznych z Doliny Krzemowej, które walczą o dominację na rynku płatności en línea. Zawierane ostatnio porozumienia i kontrakty wskazują, że bitmonety traktują one jako coś więcej niż chwilową modę.

W kwietniu br. jeden z twórców serwisu płatności internetowych PayPal zainwestował pieniądze w BitPay – światowego lidera w dziedzinie przetwarzania płatności bitmonetami. Obracający kapitałem wysokiego ryzyka Union Square Ventures zainwestował w CoinBase – najbardziej wiarygodny dziś serwis oferujący portfele w tej Wirtualnej Walucie. Podobno za możliwością przyjmowania takich płatności rozglądają się tak potężne spółki jak PayPal, MoneyGram i Western Union.

– Branża zaczyna dojrzewać – mówi Shakhil Khan, jedna z osób, które zainwestowały w BitPay. – Na Boga, mamy 2013 r. W jednej chwili mogę ci wysłać zdjęcie czy nagranie wideo. Ale wysłanie 10 funciaków zajmuje trzy dni. Bitmonety mogą a zmienić. Khan brał udział w londyńskiej konferencji na temat tej Wirtualnej Waluty, która odbyła się w lipcu br. Na tym samym spotkaniu pojawił się 25-letni – mieszkający w squacie – działający w branży bitmonet Amir Taaki, a także… kadra wysokiego szczebla z Amazona czy Mastercard. Odbyła się "Prawdziwa Debata" En este tema se encuentra el sistema operativo. Taaki stwierdził, że ma ambiwalentne uczucia w kwestii coraz większego zainteresowania ze strony korporacji.

banner