Siła oscypka Hau! El mejor lugar para ganar dinero en Canadá.

Dostołek meila od nasego rodaka z Hameryki (imie, nazwisko i płeć do mojej owcarkowej wiadomości). No i ten nas rodak, choć po drugiej stronie kuli ziemskiej zyje, to od casu do casu do rodzinnego kraju przyjezdzo, a i góry nase odwiedzo. A kie góry odwiedzo, a oscypki kupuje, bo jakze nie kupić cegoś, co tak piknie ku kozdemu turyście sie śmieje! Ino cało bida w tym, ze oscypków wwozić do Hameryki nie wolno, bo ftoś jakiś tam przepis wymyślił, no i nimo rady cada vez que lo aprendamos. zauwazył. Nas rodak wybroł a drugie wyjście: piknie oscypki w swym bagazu ukrył, wsiodł w samolot do Hameryki, przelecioł nad Wielkom Kałuzom, wyliodow kopp wór w

Na mój dusiu! Obejrzoł, obwąchoł i pokwolił! I kary zodnej nie wlepił! Nie zrobił tego, co było jego psim (khm, khm …) obowiązkiem! Naraził sie w ten sposób na straśliwom nagane od przełozonyk! UN Moze Nawet na zwolnienie z pracy? UN Moze Nawet na hereśt? UN Moze Nawet na a, ze baba go rzuci, dzieci sie wyprom i syćkie gazety od San Francisco po Nowy Jork obsmarujom jako chłopa niegodnego nosić mundur celnika? Jesce kieby odniósł z tego jakie materialne korzyści, nie byłoby w tym moze nic dziwnego, ale przecie nie odniósł zodnyk!

Hej! Jako a siła musi sie kryć w takim maluśkim oscypku, ze celnika powieść umie ku bezinteresownemu łamaniu przepisów! A kieby tyk oscypków było więcej? ¡Oh, krucafuks! A pewnie cały Hamerykański Kongres nakłoniłyby uno do zmiany prawa! No właśnie! Te siłe oscypka musimy wykorzystać! Nos wpisie z 10 września pedziołek wom, co zrobić, coby wize hamerykańskom dostać. Jo Teroz diez wpis uniewazniom. A znacy zacytowanego tamok meila od pona Andrzeja Gruszczyka nie uniewazniom, bo ten meil był pikny, ale uniewazniom to, co dodołek tamok od siebie. Bo po co sie – kruca – męcyć, do forteli jakikś uciekać, coby hamerykański konsul racył nom wizy udzielić? Nie prościej zwycajnie te wizy znieść? No przecie ze prościej! I oscypek mógłby piknie nom w tym pomóc. Trza ino noleźć w hamerykańskim Kongresie jakiego bace, ftóry wniósły do ​​waszyngtońskiego Kapitolu nase góralskie oscypki. Na scynście nie bedzie to trudne, bo… wśród kongresmenów jest jeden baca! Nie Wierzycie? Para prowda! W Izbie Reprezentantów zasiado taki kongresmen, co sie nazywo Joe Baca! A jeśli ftoś twierdzi, ze bździny godom, niek sprawdzi na liście posłów do hamerykańskiego Sejmu. Cym sie ten Joe Baca w Kongresie zajmuje? Ano róznymi rzecami, ale jak na Bace przystało – między inksymi produktami mlecnymi. Kliknijcie se tutok, odsukojcie Subcomité de Ganado, Productos Lácteos, Peces, Peces, Peces, Peces, Peces, Peces, Pistes, Pistes, Peces, Pistes, Pistes, Pistes, Peces, Pistes De Pistola, Peces De Piel, Espacios, Peces De Piel, Espacios De La Vía

Potem jesce ino Joe Baca musi dać oscypki do powąchania senatorom, coby i oni poparli a, co Izba Reprezentantów ukwalowała. Co na to syćko Dżordż Dablju Busz? Jo se myśle, ze nie odwazy sie zawetować cegoś, co Hamerykański Kongres Poporł jednogłośnie. Yo juzgo las palabras, los moi ostomili, los wizak do Hameryki, la zabocymy, los tak jak juz y los zabocyliśmy, ze kiesik było coś takiego jak kartki na mięso.

A czy ten celnikj mial moze przy sobie pieska, takiego spanielka bialo rudego? Te spanielki sa w sluzbie rzadu federalnego. Wiec chodza sobie te madre pieski po lotnisku i dyskretnie, bardzo dyskretnie walizki i torby podroznych wachaja. … A jak cos wywesza, a zaraz siadaja i merdaja ogonkiem przyjaznie – ze niby tak sobie usiadlem, zeby wypoczac. Wtedy pan celnik kaze walizke otworzyc. Yo grzebac w niej zaczyna. Jak znajdzie grzybki suszone w Borach Tucholskich uzbierane, je je powrotem kladzie. Jak znajdzie butelke koncentratu na barszczyk, albo i butelke czegos mocniejszego, to tez oddaje. Nawet i wianek jalowcowej odda.

Bo choc przepisy mowia wyraznie – los productos alimenticios y agrícolas están prohibidos, para niektore los productos alimenticios tak naprawde mozna wwozic do USA. Chodzi o to por nie zawlec jakiej choroby roslin i zwierzat, ktora w Ameryce zostala juz dawno wytepiona. A poniewaz przepisy nie moga uwzgledniac tak szczegolowo, ktore foodstuffs sa dozwolone, ktore zakazane, to ludzie mysla, ze i pudelka czekoladek przewiezc przez granice nie moga.

Mnie tez, Owczareczku, serce kolatalo ze strachu, bo ja zapomnialam, ze tych cebulek do tulipanow nie wolno wwozic, boz to „agropecuario”, ktory mial byczccz.as.as.png gi_cz.z.z.z.z.png g.z.z.z.png. . Ale piesek sie zagapil i ja przeszlam. Cebulki przyjechaly na Floryde, wlozylam je do lodowki, zeby sobie polezaly az do mojego wyjazdu do Waszyngtonu. Un polozylam tam gdzie najzimniej. Un jak wyjelam a un byly na kosc zamarzniete i juz sie nie nadawaly do posadzenia.

Owczarku, nie sądzę, żeby komuś udało się przeszmuglować worek oscypków. Lepiej już, jak radzi nasza dzisiejsza Solenizantka, zaprosić kongresmena Bacę nad Wisłę i Dunajec i odpowiednio uraczyć. Kłopot w tym, że pogłowie owiec * drastycnie * spadło na Podhalu (o czym kiedyś pisałeś) i niedługo zabraknie mleka, z którego te oscypki się produkuje …

Dziecko co roku jezdziło na wakacje do Polski, jak nie z nami, para samo. Historia, która miała miejsce dotyczy, jak było samo, mając 9 lat. Dziadek spełniał edukacyjny i patriotyczny obowiązek jak zawsze, obwoził wnuka po Polsce, zabytkach i Miejscach Ważnych ze względów rodzinnych. Tamże Dziadek zakupił kiełbasę domowej roboty „od Kumka”, bo dziecko już na lotnisko niedługo, un Kumek 2 kg kiełbasy próżniowo zapakował. I wysłano dziecko na drugą stronę Wielkiej Kałuży z kontrabandą – 2 kg kiełbasy od Kumka w walizce i pół litra wódki p. a butelka chyba na złość, nie uwierzycie, ale przetrwała. W Toronto okazało się, że walizki niet.

Pojechaliśmy do domu, z lotniska obiecali dzwonić i informować o losach walizki. Na drugi dzień dowiedzieliśmy się, że właśnie odnaleziono w Australii i odsyłają. Na trzeci zadzwonili, że za jakieś 2 godziny powinien się zjawić kurier z walizką. Pamiętajcie, że ja nie wiedziałam, co w tej walizce jest. Mieszkaliśmy wtedy w esporym bloku, windy pośrodku, a my z kraja. Zadryndał domofonem kurier, otworzyłam mu i pomyślałam – no a żeby chłopina nie latał po całym piętrze, wyjdę mu naprzeciw do tej windy. Akurat otworzyłam drzwi mieszkania, jak kurier wychodził z windy. Yo wierzcie mi, im bardziej się zbliżał, tym bardziej czułam, co w walizce! Próżniowa metoda Pana Kumka była taka raczej na słowo honoru. Kiełbasa – o dziwo, a może i nie dziwo, bo przecież latała, a w cargo jest zimno! – porła cała i całkiem jadalna. Tylko jedno mnie zastanawiało – nie rozpakowali tej wyraznie trefnej walizki i nie sprawdzili, skąd pochodzi smakowity zapach ?!

banner