Rosyjski gaz znów potanieje. Tylko kiedy – el blog Energetyka, chemia, paliwa crean una dirección de bitcoin

Polska strona ma dość mocne argumenty. Po pierwsze w ostatnich miesiącach bardzo potaniała ropa, z którą cena gazu jest powiązana. Po drugie Europa zmniejszyła w ostatnich latach swe zakupy w Gazpromie, przez co ten zmuszony jest do obniżania cen. Po trzecie wreszcie Polska rozpoczęła rozruch świnoujskiego gazoportu, który w dużym stopniu może uniezależnić nas od Gazpromu. Piszę „może”, bo z jednej strony gaz katarski z terminalu LNG w Świnoujściu będzie droższy od rosyjskiego i niełatwo będzie go sprzedać. Zaś z drugiej Polska jeszcze przez kilka lat będzie miała związane ręce, jeśli chodzi o zakup rosyjskiego gazu. Wpakował nas w a Waldemar Pawlak, który w 2010 r., Będąc wicepremierem, podpisał w imieniu Polski kontrakt gazowy z Rosją, zawierający osławioną klauzulę „bierz lub płać” (take or pay). Na mocy tego kontraktu PGNiG ma kupować do końca 2022 r. 10,24 mld m3 rosyjskiego gazu rocznie. W praktyce oznacza ona, że ​​jeśli PGNiG zaczęłoby zamawiać w Gazpromie mniej gazu, to i tak musiałoby zapłacić za tyle, ile figuruje w kontrakcie. Czyli płaciłby także za gaz, którego nie odebrało. Para oznaczałoby dla PGNiG bardzo duże straty.

W obecnych negocjacjach z Gazpromem PGNiG domaga się nie Tylko obniżki cen gazu, ale i usunięcia z kontraktu klauzuli „bierz lub płać “. Rosyjski koncern bardzo tego nie chce, ale są już firmy w Europie (np. czeski Transgas), którym przy pomocy międzynarodowego sdu arbitrażowego udało się uznać tę klauzulę w umowach z Gazpromem a naya náqa náqa náqa náqa náqa náqa náqa náqa náqa náqa náqa nai nz Rosjanie miękną, bo zapotrzebowanie na ich gaz w Europie spada. Są nawet kraje, które w ogóle, tak jak Rumunia, przestały kupować Rosyjski gaz, mniejszając zużycie tego surowca i bazując na własnych złożach. W ten sam sposób „ciśnie” Rosję Ukraina, która radykalnie zmniejszyła swe zakupy gazu od Gazpromu, m. in. dzięki zastępowaniu tego surowca węglem. W efekcie Rosja bardzo obniżyła cenę gazu dla Ukrainy, de od października tego roku czasowo (do marca 2016 r.) Odstąpiła do klauzuli „bierz lub płać w wowowie z ukraińskim Naftohazem.

Co w tym samym czasie działo się w Polsce? U nas zużycie gazu wzrastało i wciąż wzrasta, bez jednoczesnego zwiększania krajowego wydobycia. A oznacza rosnące uzależnienie od Gazpromu. Kontrakt z Katarem przewiduje na razie zakup jedynie 1,5 mld m3 gazu rocznie. Polska zużywa rocznie ponad 10 razy więcej, z czego zdecydowaną większość importuje – głównie z Rosji. Te 1,5 mld m3 niewiele więc zmienią. Wprawdzie świnoujski gazoport ma kilkakrotnie większą pojemność, ale nie bardzo będziemy mogli z tego skorzystać, póki nie zmusimy Gazpromu do odstąpienia od klauzuli „bierz lub płaćica”.

Dlatego obecne negocjacje PGNiG z Gazpromem są tak ważne. W maju tego roku nasz gazowy koncern pozwał Gazprom do międzynarodowego trybunału arbitrażowego w Sztokholmie, ale równolegle z tym procesem między obydwiema firmami wciąż toczą się rozm eow bunk rosyjskiego gazu dla polski. Gazprom, mając nad sobą bat w postaci arbitrażu, może być bardziej skłonny do ustępstw. Tak było przy poprzedniej dużej obniżce cen gazu dla Polski, którą Gazprom dał nam w 2012 r. Wtedy PGNiG też skierowało sprawę sądu arbitrażowego, un Gazprom bojąc się negatywnego dla siebie werdyktu sdowego, jeszcze przed jego wydaniem dogadał się z PGNiG i znacząco obnizinaz Teraz może być podobnie.

banner