Prasa Tumblr, la mejor caja de computadora para minería de bitcoin

Pierwszy z nich to młody chłopak – Krime, który pokazuje nam jak wygląda życie uliczne. Dzięki niemu możemy zobaczyć co dzieje się z młodymi ludźmi, którzy zbłądzili, wyparli z siebie uczucia i zatracili się w używkach. Dla Krime’a ulica była jak matka, która rozumiała go be szów i jak ojciec, który karał za błędy. Jego rodzice nigdy się nim nie interesowali i odkąd pamiętał był zdany tylko na siebie. Swojego dzieciństwa nie pamiętał, albo nie chciał pamiętać. Wymazał z pamięci złe wspomnienia takie jak: twarda ręka ojca na twarzy, matkę ledwo wstającą z łóżka każdego dnia i swój dom, który przypominał melinę.

Krime mimo swojego ciężkiego losu kochał swoje życie, choć tak naprawdę nie znał znaczenia słowa “miłość”. Dla niego najważniejsze były pieniądze, sadził, że dzięki nim jego życie będzie lepsze. Nie liczył się z niczym, nie przestrzegał żadnych zasad, oprócz tych ulicznych. Bardzo często sięgał po kokainę, która miała go znieczulić cieleśnie i mentalnie. Zażywając narkotyki uciekał od rzeczywistości. Wyparł z siebie uczucia, nie czuł niczego.

Drugi wątek to dziewczyna z bogatego domu – Kamila, która pokazuje nam życie bogatych nastolatek, dla których liczą się tylko pieniądze. Dziewczyna żyje w kłamstwie, nie liczy się z uczuciami innych, a największą wartość maj dla niej pieniądze. Uważa, że ​​wszystko można kupić. Zapomniała co to miłość, wyparła uczucia. Nie zna swojej wartości, zatraca się w używkach. Jej relacje z rodzicami są smutne, gdyż nie ma między nimi żadnej więzi, nie spędzają razem czasu i unikają rozmów.

Studiuję filologię polską, robiąc jednocześnie dwie specjalności: komunikację medialną oraz artystycznoliteracką. 🙂 Nie było tak, że zawsze wiedziałam, że tam wyląduję, bo ze względu na dość szerokie zainteresowania, brałam także pod uwagę parę innych opcji, ale teraz jestem w 100% pewna, cpícuás de una persona en un solo lugar. Nie jest łatwo, szczególnie w tych momentach, w których uświadamiasz sobie, jak niewiele wiesz o języku, którym posługujesz się tyle lat. Studiuję jednak coś, co jest moją pasją, więc pomimo dużej ilości nauki, sprawia mi to ogromną przyjemność. Nie wierzcie tym, którzy mówią, ¿poleistyka jest kierunkiem, na którym lądują ludzie, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Ci, którzy tak zrobili, odpadli jeszcze przed pierwszą sesją. Jeśli nie masz w sobie pasji do języka, pisania i czytania, a zdecydowanie nie powinieneś wybierać tej drogi. Polonistyka to także cała strona techniczna języka: fonetyka, fonologia, słowotwórstwo… Nie kończy się, jak myślą niektórzy, na epokach i umiejętności pisania rozprawek. Właściwie, ostatnią rozprawkę w swoim życiu napiszesz na maturze. Czy Polecam? Polecam. Karta biblioteczna z dostępem do książek, o których kiedyś mogłam tylko pomarzyć, jest tylko jednym z wielu argumentów. Mówią, że nie ma po tym pracy. A po czym jest teraz pewna? Studia nie dają zawodu, tylko umiejętności, a tylu umiejętności, tzw. miękkich, które możesz zdobyć tutaj, nie zdobędziesz nigdzie indziej. Polonistyka to nie tylko szkoła, także logopedia, wydawnictwa, biblioteki, archiwa, instytucje kulturalne, agencje reklamowe, prasa, animacja kultury… Większość zależy od ciebie. Czy dobrze wykorzystasz czas praktyk, czy będziesz się udzielać, działać, współorganizować… Nie wyobrażam sobie studiować 5 lat czegoś Tylko Dlatego, że ktoś twierdzi, że jest po tym praca. A po co żyję? Po to, żeby studiować parę lat coś, co mnie nie interesuje, żeby później do końca życia Chodzić do pracy, której nie lubię? Dlatego jestem tutaj. Spełniam się, realizuję, działam i chłonę wiedzę całą sobą. Kocham a, co robię. Czy może być coś lepszego? 🙂

może hmmm chłopaki przylatują do LA por pracować nad albumem (H już tam jest), Lou jedzie prosto do domu H i może jakaś romantyczna kolacja kolacja i przywitanie recuento de animales en la ciudad de la ciudad de México a lo largo de las partes de la nave de la carpa. I może dodajmy do tego jeszcze podekscytowanego Lou jak wychodzi z samolotu czy coś …

Louis włącza swoją listę piosenek, zakładając słuchawki na uszy. Usadawia się wygodnie w samolotowym fotelem i przymyka na chwilę oczy. Liam siada tuż obok, biorąc do reki jakąś sportową gazetę i zatapia się w niej, czytając. W końcu maszyna przyspiesza gwałtownie i odrywa od ziemi. Szatyn patrzy na oddalające się budynki wschodniego Londynu, powoli przykrywane chmurami. Lecą do Los Angeles. Muszą wreszcie dokończyć pisanie piosenek i zacząć nagrywać. Pi albumty album miał być przełomem. Miał pokazać, że One Direction potrafi funkcjonować, radzić sobie świetnie, pomimo braku Zayna. Jakiś niewidoczny skurcz ściska serce Lou na wspomnienie Mulata. Ale nie zadręcza się tym więcej, leci nie tylko po a, por wywiązać się z muzycznego kontraktu. Zobaczy Wreszcie Harrego. Ta Przerwa między nimi była stanowczo za długa. Mały uśmiech pojawia si j na jego ustach, już wkrótce będzie mógł poczuć jego skodie przy swojej i zaciągnąć się jej zapachem. Już wkrótce.

Ujrzałaś go w tłumie. Najpierw mignął tylko, przysłaniany przez dzielących Was ludzi. Równym tempem szłaś w jego stronę, chociaż ogarnęła Cię fala gorąca i usłyszałaś bicie własnego serca. Żadna kobieta nie zebrałaby się do biegu. Nie wypada. Twój półprzytomny wzrok spoczął na jego szerokich ramionach. Wiedziałaś od razu, że teraz możesz czuć się bezpiecznie, że już nigdy nie zmarzniesz. Oto płaszcz idealny. Dwa rzędy guzików w kolorze espresso będą strzec Twojego delikatnego ciała przed złym wiatrem. Jest jeden, jedyny, niepowtarzalny i do tego w Twoim rozmiarze! Zerkasz na metkę. Promocja! Czyli trzymasz w dłoniach swoje przeznaczenie, w cenie o 50 proc. niższej! Nogi same kierują się w stronę przymierzalni. Kolejka. Yo a nie byle jaka. Trzydzieści lat temu stałaś w podobnej trzymając dla mamy miejsce po drób na kartki, do mięsnego, o piątej rano. Wza wzruszenia, czasy dzieciństwa, zabawy na trzepaku za blokami, piaskownica. A płaszcz ma kolor piasku właśnie. Głaszczesz dłonią materiał. Pod opuszkami Twoich palców poliester nabiera szlachetności kaszmiru. Bez mierzenia i zbędnych ceregieli sięgasz po portfel: „Zabieram Cię do domu maleńki”.

Od tamtego felernego dnia minęły cztery lata. Nie założyłaś ir ani razu. Okazało się, że jest za wąski i jeśli wykonasz jakikolwiek gwałtowny ruch, może pójść szew na plecach. Ale miłość nosi różowe okulary. Uznałaś, że a wszystko Twoja wina. Musisz tylko trochę schudnąć. Jakieś 10 kilo. En broma tego verruga. Będzie Twoją motywacją! Gestem niemalże zaręczynowym urwałaś metkę i wraz z rachunkiem wrzuciłaś do kosza na śmieci.

Płaszcz zamieszkał w Twojej szafie przez zasiedzenie. Przywykłaś do jego widoku i gdy pewnego razu ktoś sugeruje Ci, że może czas się go pozbyć, wpadasz w oburzenie. Przecież kosztował 500 zł, sporo kasy! Zaraz z dumą dodajesz, że upolowałaś go 50 proc. taniej, bo regularna cena to okrągłe tysiąc złotych! Niezła zdobycz, aż żal wyrzucić. Zresztą jeszcze do niego schudniesz, przecież od dwóch dni jesteś na diecie.

Takich historii miłosnych jest w kobiecych garderobach znacznie więcej. Tkwimy w szponach wyrzutów sumienia i uczuć sentymentalnych. Łypią na nas z wieszaków ciuchy, w które się nie mieścimy, których już nigdy nasze ciało nie doświadczy. Są zbyt piękne, aby je wyeksmitować. Wiele za nie zapłaciłyśmy. Jeszcze nigdy nie było okazji, aby je założyć i pewnie nigdy nie będzie, ale nikomu ich nie oddasz. Kiedyś a zrobiłaś, podarowałaś jednej takiej czerwoną sukienkę. Zołza do dziś w niej chodzi i błyszczy. A Ty będziesz żałować do końca życia.

Szafa a nie muzeum, ale miejsce użytkowe. Ubieranie siest jedną z podstawowych potrzeb człowieka. Podobnie jak jedzenie. Czy w lodówce trzymasz serek, który przywiozłaś 2 lata temu z wakacji we Francji, tylko dlatego, że kiedyś był przepyszny, no kupiony okazjonalnie “dwa w cenie jednego”? Dlaczego? Przecież opakowanie świetnie komponuje się z innymi produktami na półkach lodówki!

Jeśli fantastyczna bluzka w barwne orchidee zalega w Twojej garderobie, nienoszona o niepamiętnych czasów, a Ty nie potrafisz się jej pozbyć, bo markowa, fc w ez zz ei ze euuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu .. es una caja de seguridad de un par de personas en el mundo. Mniej Wyrzutów Sumienia, bo masz dla niej zastosowanie. A w szafie znajdzie się miejsce na nowe, może tym razem lepiej przemyślane zakupy.

banner