PortalPomorza – Słynny zamek w Łapalicach do rozbiórki! bitcoin tarjeta de débito virtual usa

Łapalicka budowla od dawna budziła zainteresowanie stosownych służb i robiono wszystko, por pójść właścicielowi „na rękę”. Ten musiał jedynie złożyć niezbędne dokumenty mające doprowadzić obiekt do zgodności z prawem. Mimo zapewnień, nigdy tego nie uczynił. Przed rokiem Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o nakazie Rozbiórki. Właściciel zamku, zgodnie z przysługującym mu prawem, odwołał się do drugiej instancji. Niedawno zapadła ostateczna decyzja.

– Inwestor nie wywiązał się z nałożonych na niego obowiązków i sprawa została rozstrzygnięta decyzją rozbiórkową. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego nie znalazł podstaw prawnych do unieważnienia podjętej przez nas decyzji i utrzymał ją w mocy – mówi Krzysztof Nowak z PIND w Kartuzach. – właściciel ma rozebrać obiekt na własny koszt, jeżeli tego nie zrobi, zostanie wszczęte postępowanie egzekucyjne w celu przymzzeniaia inwestora do wykonania ciążącej n una caja fuerte en la que preste atención.

Problemest jest nie tylko niezgodność obiektu z prawem, ale też zagrożenie jakie stwarza. Mimo ogrodzeń i zakazów wstępu, pałac oglądany jest przez tłumy nie tylko z zewnątrz, ale też od środka. Wędrówki po dziedzińcu i wnętrzach pałacu stanowią jednak espora zagrożenie dla bezpieczeństwa „zwiedzających”. Znajdujące się na wysokości kilkunastu metrów okna są tu niczym niezabezpieczone, podobnie jak wysokie i kręte schody, w każdej chwili runąć mogą rusztowania wciąż jeszczá í ala Niszczejące siły czasu, wiatru i wody uszkodziły już w niektórych miejscach mury i betonowe posadzki. Gdy dojdzie do tragedii, pozostanie tylko szukanie winnych. Poza tym, według opinii wielu architektów, przy zastosowanych rozwiązaniach konstrukcyjnych budowla powinna już dawno się zawalić.

– Ta budowla nie powinna tu w ogóle stać, wszystko zbudowano na dziko, wycięto połacie lasu i postawiono takie coś. Właściciel narobił nam tylko kłopotów, a betonowy mur postawił na naszym trenie zabierając po 200 m2 gruntu – mówi rozgoryczony właściciel położonej obok działki Włodzimierz cki. – Przecież ruina a nie żaden Zamek, wszystko się sypie. Niedawno spadająca deska prawie uderzyła mnie w głowę. Nikt już tego nie wykończy, bo tu potrzebne szezwolenia i grube miliony złotych. Dziwię się, że ludzie tak bardzo chcą to oglądać, musiałem zamontować bramę na działkę, bo parkowały tu autobusy pełne ciekawskich.

Tajemnicze zamczysko zdaje się nie przejmować urzędniczymi decyzjami i każdego dnia licznymi wieżyczkami gościnnie wita z daleka tłumy nadciągających turystów. Nieustannie pobudza wyobraźnię gości, którzy prześcigają się w odgadnięciu wizji gdańskiego architekta. Każdy zastanawia się, ile pieniędzy zostało tu „wpompowane”, jak olbrzymie środki byłyby potrzebne do dokończenia budowy a wreszcie, co mogłoby tu powstać?

– Gdybym wygrał w totolotka, na pewno kupiłbym to wszystko i piękne wykończył. Para un hotel ideal, por ejemplo, por zbić prawdziwą fortunę – rozmarzył się w rozmowie z nami Marcin wracający właśnie z dziewczyną z zamku. Idąc dalej mijamy grupę zafascynowanych … Francuzów. Część wakacji spędzali w Gdańsku i jak mówią, nie mogli nie odwiedzić tak ciekawej budowli.

banner