Pogranicze w ogniu. Recenzja filmu Sicario 2 Soldado monero mining nvidia 1060

Gdzie można znaleźć bardzo solidne, bezkompromisowe i nieprzefiltrowane przez sito poprawności kino akcji? Na meksykańsko-amerykańskiej granicy, gdzie wśród brutalnych karteli Josh Brolin i Benicio del Toro muszą nieźle pobrudzić ręce, por promień sprawiedliwości padł na jałową moralnie ziemię. "Soldado", choć ustępuje poprzednikowi, momentami dość wyraźnie, z pewnością nie zawiedzie fanów gatunku. W meksykańskim piekle znów wrze. Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale już na meksykańską pustynię jak najbardziej. Udowadnia a Włoch Stefano Sollima, któremu przypadła niewdzięczna rola następcy Denisa Villeneueve’a. Kanadyjski wizjoner przed trzema laty zelektryzował światową widownię ponurym dreszczowcem, w którym prześwietlił do szpiku kości ciemną stronę ludzkiej natury. "Sicario" ujmował obalonymi schematami kina akcji, serwował niewyobrażalną dawkę napięcia, imponował techniczną wirtuozerią. Proyecto "Soldado" już na starcie przez wielu, wcale nie bezpodstawnie, skazywany był więc na klęskę. Zobacz naszą recenzję pierwszej części "Sicario" Przed premierą filmu niepokojących sygnałów o rzekomym niepowodzeniu można było doszukać się bez liku. Brak Villeneueve’a za kamerą. Absencja w obsadzie Emily Blunt. Nieobecność operadoreskiego maga, Rogera Deakinsa, i fascynującego swoją muzyką Johanna Johannsona. Pozamykane w większości wątki w "Sicario" i mocno już wyeksploatowana tematyka. Wystarczyło jednak przyjrzeć się uważniej, aby dostrzec, że cenionego Kanadyjczyka na reżyserskim stołu zastąpił twórca znakomitej "Sustrato". Zdjęciami zajął się nie lada fachowiec od batalistycznych kadrów – Dariusz Wolski, una islazkiego kompozytora zastąpiła (godnie jak się okazuje) jego rodaczka – Hildur Guonadotti. Haga tego trafnie skonstruowany dueto Brolin-del Toro zatuszował częściowo brak na planie Emily Blunt.

Na płonnych nadziejach się nie skończyło, bowiem już początkowe kadry "Soldado" sugerują, że od obranej przez Villeneueve’a narracji Sollima nie zamierza zbyt mocno odstąpić. Militarna akcja na amerykańsko-meksykańskiej granicy i zamach terrorystyczny w zaludnionym markecie stylistycznie nie ustępują temu, co widzieliśmy w "Sicario". Podobnych zabiegów na zasadzie "kopiuj-wklej" znajdziemy tutaj zresztą znacznie więcej. Powraca w nieco innej formie nawet słynna scena konwoju. Przestępczy świat Znow definiuje Krwawy nihilizm, bezkompromisowa brutalność zdaje się jedynym narzędziem w szerzeniu Sprawiedliwości, una z bohaterowie coraz lżejszym sumieniem przekraczają Granice nie tylko geograficzne. Portretowanie zła w najróżniejszych jego odmianach stanowi element, w którym Stefano Sollima czuje się wyjątkowo swobodnie, czego dowodem była wspomniana "Suburra" – gangsterska epopeja o mafiosach z rzymskiego przedmieścia. W "Soldado" włoskiemu reżyserowi znacznie więcej problemów od umiejętnego zarysu tła przysparza sprzedanie widzowi nieszablonowej fabuły. W tym względzie widać jednak zdecydowaną wyższość Villeneueve’a, któremu udało się stworzyć ponadczasową i obdartą z polityki przypowieść o narodzinach zła. Sollima zaś, posiłkując się tym razem nieco słabszym scenariuszem Taylora Sheridana, mocniej akcentuje konkrety, nie pozosta v. Do tego pojawia się nieznośna często w kinie "Amerykańskość" nasączona pompatycznymi hasłami i mitem Amerykanów stojących na straży światowego pokoju. W "Soldado" wszystko jest precyzyjnie określone, dobro i zło jasno zdefiniowane, motywacja bohaterów banalna do rozszyfrowania. Punktem zapalnym kolejnego konfliktu na amerykańsko-meksykańskiej granicy jest przemyt, ale nie narkotyków, un ludzi. W tłumie nielegalnych imigrantów dążących za wszelką cenę do amerykańskich marzeń znajdują się bowiem islamscy terroryści. Po jednym z krwawych zamachów władze decydują się na radykalne środki i posyłają w bój Matta Gravera (Josh Brolin) – fachowca od brudnej roboty, który nie przebiera w środkach. Mężczyzna sięga po pomoc wybitnego zabójcy, Alejandra (Benicio del Toro), który z meksykańskimi kartelami organizującymi przemyt ludzi ma własne rachunki do wyrównania.

Duet nietypowych sojuszników na otwartą wymianę ognia z przestępcami nie zamierza iść. Chcąc skłócić konkurencyjne gangi Graver i Alejandro porywają córkę jednego z bossów, podszywając się pod lokalnych rywali. Sprytny plan wypala jedynie połowicznie, co wymusi na bohaterach szybką zmianę strategii. Obaj wkrótce mogą paść ofiarami własnych nieetycznych metod. Wspomniany duet stanowi zdecydowanie wartość dodaną "Soldado". DelToro i Brolin potwierdzają świetną formę, znakomicie się uzupełniają, choć daleko im do kumpelskich par z filmów typu "película de amigos". Para conocer más de cerca, haga clic aquí para obtener más información, haga clic aquí, haga clic aquí para obtener más información, por favor, recuerde obopólnej sympatii. Brakuje tym razem damskiego przełamania, o które w "Sicario" zadbała Emily Blunt. W "Soldado" twórcy filmu mocno ograniczoną fabułę próbują jeszcze przekierować na młodzież – córkę narkotykowego bossa (Isabela Moner) i nastolatka z przygranicznego miasteczka (Elijah Rodriguez). Wszystko po to, por pokazać piętno przestępczej rodziny i zilustrować problema manipulowanych przez kartele dzieciaków, którzy zamiast do szkolnego autobusu wolą wsiąść do sportow com bryki ezi uni / shiqi zi zi Interesująca to perspektywa, aczkolwiek nastoletnie postaci dostają za mało miejsca, por się wykazać, co powoduje, że tworcy przez temat właściwie tylko się prześlizgują. Można więc narzekać na fabularne spłycenia, ubogość wyrazistych Postaci na Planie dalszym, przebijającą się od czasu hacer wtórność czasu, ale docenić należy jednocześnie techniczny kunszt (sceny paseo wyglądają chwilami wręcz znakomicie i pokazane są z rôznych perspektyw), wyrafinowane opowieści tempo (Znow kłania się Villeneueve i jego nieustanne uczucie napięcia i zagrożenia), zachowanie uczucia realizmu (choć nie zawsze) i aktorskie popisy dwójki głównych dżentelmenów. Pozytywnej oceny nie przysłonić powinny nawet karkołomne, wręcz absurdalne rozwiązania w ostatnim kwadransie filmu.

banner