Muzyka – Pozalowana Wanda cómo invertir en monero en la India

Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie, gdy podczas researchu okazało się, że musi być dużo basu, techniawy i jeszcze więcej basu. Zresztą co ja się dziwię, to słychać przecież na mieście. Cztery osiemnastki w moim samochodzie i cześć! Ale gdzie ta prawdziwa muzyka w autach? Gitary? ¿Canguelo? Żądam dostępu do konsoli tych ludzi! Moja alternatywna propozycja jest prosta. Oto muzyka do auta, która wyrwie Was z butów!

Co widzisz, gdy słyszysz słowo WESELE? Zamykasz oczy i wyobrażasz sobie wujka Zenka * z czerwonym nosem, w koszuli trzymającej się na guzikach moralności żony ¿Grażyny? Rozgotowaną roladę z kurczaka i wujka stryja, który ma sąsiada i ten Ci opowiada, że ​​pamięta Cię, jak biegałaś bez pieluchy po jego ogrodzie, i wszystko przy Twoim potencjalnym – hehe Zgroza!

Szczerze nie umiem w disco polo. Mogę coś tam zatańczyć, ale dużo lepiej idzie mi przy rock’n’rollu. Niestety wesela rządzą się swoimi prawami i Sławomir musi być. Broń boże, nie mam zamiaru krytykować króla polskiej piosenki, czyli Zenona Martyniuka, ale skoro minęły czasy, gdy piosenkę Winda do nieba uważało się za obowiązek na każdeqę Winda

Chcielibyście przełamać disco polo muzyką, której słuchacie na co dzień, ale obawiacie się reakcji cioci i wujka? Jak oni sobie poradzą na parkiecie? Na pewno sobie poradzą. Przecież oni też musieli w młodości tańczyć do Elvisa. Zawsze można zastosować proporcję 3: 1 i tylko trochę namieszać. Byłam na takich weselach i wypadają naprawdę świetnie!

Będąc kompletnie szczerym – nie znam sytuacji na polskiej scenie rockowej. Znam zespoły, z którymi dzieliliśmy scenę (ielkapedubapapap Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Tr Trłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłł Ostatnie dwa lata spędziliśmy koncertując, poza granicami kraju, mogliśmy zatem nieco „wypaść z obiegu”.

Widzę natomiast ogrom kapel, które starają się przebić ze swoimi treściami poprzez redes sociales, więc chyba jest całkiem nieźle. Ostatnio wróciłem do pracy w studio z rockowymi zespołami. Kończymy właśnie płytę Autoridad – będzie serio bardzo fajnie. Reasumując – coś się na tej scenie dzieje, mam teraz więcej czasu, żeby tego doświadczyć – zapytaj mnie w przyszłym roku! Zagraliście z Sindrome de ninja koncerty m.in. w Bułgarii, Mołdawii, Rumunii i na Węgrzech. Jak wyglądają koncerty w Polsce, a jak w innych krajach? Są jakieś znaczące różnice?

Byłem oszołomiony tym, jak dobrze wyposażone s kluby w tych miejscach. Dobrej jakości nagłośnienie i backline jest tam zupełnym standardem – u nas niekoniecznie. Osobnym tematem jest publiczność – grając tam, masz wrażenie, że ludzie są głodni takich wydarzeń, każde z nich to swoisty „evento”. Osoby, które spotkaliśmy w ciągu ostatniej, trwającej prawie miesiąc trasy, były bardzo pomocne i otwarte – moglibyśmy się od nich naprawdę dużo nauczyć.

Natomiast nasze poprzednie doświadczenia w graniu koncertów w Polsce (zdaje się ostatnie miały miejsce w 2015 albo 2016 roku) nie były aż tak różowe. Ludzie nie mają w zwyczaju chodzić na koncerty zespołów, które nie mają „dużej” nazwy. Nie są ciekawi nowości, swoistych odkryć – zupełnie odwrotnie niż publiczność w krajach, które odwiedziliśmy. Para chyba najbardziej widoczna różnica.

Nie mam pojęcia. Jasne, że chciałbym wytrwać w postanowieniu i robić muzykę, której ludzie przez te wszystkie lata chcieliby słuchać. Jednak to chyba zbyt dużo czasu i zbyt duża abstrakcja, wizualizacja czegoś takiego. Przynajmniej dla mnie. Budowanie własnej marki zabiera Ci większość czasu. Co, jeśli się nie uda z muzyką? Masz na siebie plan B?

Kiedyś bardzo dużo pracowałem studyjnie. Mowa o nagraniach, produkcji muzyki, aranżacjach. Często też nagrywałem gitary na produkcję innych artystów. Powiedzmy, żestá bromeando con el relatywnie „łatwiejsza” praca, niż starania stworzenia marki zespołu z autorskim materiałem od podstaw. Podejrzewam, że jeżeli nie uda się nic zwojować z Sindrome de ninja, albo dowolnym innym projektem, wrócę do tego typu zajęć.

Nie wiem jak zostać najlepszym gitarzystą na świecie, z wiekiem straciłem też rozumienie tego pojęcia. Co to znaczy być „najlepszym”? Grać najbardziej pojebane, techniczne rzeczy? Pisać absolutnie piękne melodie? Co a znaczy „piękne” dla mnie, a co znaczy dla Ciebie? Wiesz, wszystko jest absolutnie relatywne, mówimy tak naprawdę o gustach.

Co do drugiej części tego pytania – przede wszystkim, nigdy nie należy dać sobie powiedzieć „nie da się”. Sam usłyszałem to setki razy, także od byłych członków różnych zespołów, w których miałem okazję grać. „Nie da się”, „zejdź na ziemię”, etc. Ostatnim razem coś takiego powiedział do mnie człowiek, z którym tworzyliśmy naprawdę zajebiste rzeczy. „Odleciałeś w kosmos, weź, zejdź na ziemię”.

Pośrednio chyba odpowiedziałem na pytanie powyżej, ale jeżeli naprawdę mam podać jedno nazwisko… Dla mnie (podkreślam, subiektywnie, dla mnie) niesamowitym gościem jest Guthrie Govan. Absolutnie doskonały techniczne, melodycznie, facet potrafi zagrać naprawdę wszystko, świetnie wpasować się w gatunkowo każdy materiał, un tzy zz zowowa k tz granz wow chunjou charukter “. ¡Parte superior! Z kim chciałbyś stanąć na jednej scenie, a z kim nigdy nie zagrasz?

Artystycznie, dzielenie sceny z zespołem Meshuggah byłoby niebywałym przeżyciem. Jednak trasa z Periphery wygląda mi na dobrą imprezę. Jestem niezdecydowany. Z kim nigdy nie zagram? Nie zakładam takich rzeczy. Może głupim pomysłem byłoby połączenie sił z Wszechmocnym Zenkiem Martyniukiem, ale nie ma tu krzty hate’u czy złych emocji. Po prostu muzycznie, gatunkowo, chyba głupi pomysł, niesklejalny.

Osobiście lubię planować rzeczy metodą małych kroków, także – wydanie tego materiału. W tym momencie piosenki s ju ju gotowe, pierwszy teledysk także – kilka jeszcze w produkcji. Vista previa de la publicación de Wiktora Franko, fotos de fotos. Następnie? Pewnie coś nowego, może nowy materiał za jakiś czas. Mam już nawet wybrane studio, w którym chciałbym nagrywać, reszcie chłopaków pomysł się spodobał. Zobaczymy.

Po tym, jak Despacito zalało głowy i uszy całej kuli ziemskiej, umierały małe pandy. Drzewa przytulały się do siebie – ujmując sobie w ten sposób cierpienia. Ludzie z rozpaczy darli sobie włosy z głowy. Łysi też próbowali. Co będzie tym razem? Czy może być gorzej? Jeśli radio cłą wiosnę puszcza kawałek Cleo – cyowcy gwiazd, to ja już się boję. Co będzie latem? T rzeba pieprznąć wszystko i wyjechać w Bieszczady? A co jeśli por tak …

banner