Marzec 2015 mi nombre es muerte monero moneda

Jay (Maika Monroe) jest typową nastolatką. Ma proste potrzeby: chce spotykać się z przyjaciółmi, ukończyć college, niekiedy potrzymać ukochanego chłopaka za dłoń. Jej senne, uporządkowane życie zamienia się w koszmar, gdy na horyzoncie pojawia się Hugh – zalotnik, z którym dziewczyna zaczyna się spotykać, skrywający straszliwą tajemnicęz. Miłosna ekstaza, finał udanej randki, przynosi niepożądane konsekwencje. Bohaterka zaczyna być prześladowana przez upiorne indywidua – osoby, których nie dostrzega nikt poza nią samą. Coś chodzi za Jay; coś, co nie spocznie póki nie spełni swych przerażających celów.

„Sigue“, w Polsce wydany pod tytuł „Coś za mną chodzi”, oparty został na powracającym śnie reżysera i scenarzysty Davida Roberta Mitchella. Był on w nim terroryzowany przez posępnego gnębiciela, podążającego za swoją ofiarą krok w krok. Nasuwające się skojarzenia z cravenowskim „Koszmarem z ulicy Wiązów” są tu jak najbardziej słuszne. Prześladowcy zagrażający Jay istnieją, lecz wcale ich nie widać – nie zauważają ich przynajmniej otaczający bohaterkę oddani przyjaciele. W ten sposób dziewczyna toczy nieustanną walkę z wykierowanym tylko na nią, podskórnym złem, będącym wynikiem jej błędnie podjętych decyzji (w myśl zasady: seks zabija). Poczucie bezradności i atmosfera jak z najgorszego koszmaru bardzo zbliżają przedstawioną opowieść do horrorów o Freddy’m Kruegerze “j” “” “” “” “” j “” “” “” “” “” “” “” “”

„Koszmar kolejnego lata”, „Krwawe walentynki 3D”, „Final Stab”. Tylko krople w morzu współczesnych tytułów natchnionych „Krzykiem” Wesa Cravena, (dyletancko) uznawanym za jedno z ostatnich wielkich dokonań w podgatunku filmowego slashera. Hacer Bena Willisa i innych zamaskowanych maniaków XXI wieku dołącza teraz Loverboy, antybohater filmu „GirlHouse”. Proyecto Trevora Matthewsa nad wieloma starszymi krewnymi ma jedną przewagę: z zabawy przemaglowaną konwencją wychodzi obronną ręką.

Kylie Atkins (Ali Cobrin) jest zdesperowaną studentką, szukającą błyskawicznego zarobku. Dziewczyna wprowadza się do posiadłości stanowiącej siedzibę dobrze prosperującej witryny pornograficznej – podjęła bowiem decyzję o dzieleniu się swymi powabami zujautami. Zdeterminowana bohaterka poznaje inne mieszkanki domu, znacznie bardziej niż ona wyuzdane. Choč decyduje, że opuści rezydencję tak szybko, jak tylko zdoła zebrać niezbędną jej sumę pieniędzy, na miejscu nie ma ucksuk Kylie natychmiast staje się faworytką użytkowników witryny. Wśród lubujących się w softcore’owej pornografii mężczyzn skrywa się jednak jegomość, którego znacznie bardziej niż biusty modelek interesują ich… wnętrza.

Marie ma dziewiętnaście lat i mieszka z rodzicami w nadmorskiej osadzie, której mieszkańcy zajmują się połowem i oprawą ryb. Kontakt z ojcem i matką ma dla dziewczyny charakter charzter bezemocjonalny; praca w zakładzie przetwórstwa rybnego zmusza ją do konfrontacji z wieśniaczkami, niewidzącymi świata poza fabryką. Codzienność nastolatki wypełniona jest obezwładniającą melancholią. Pewnego dnia na piersi bohaterki pojawia się tajemnicze znamię. Por lo que se refiere a nuestro sitio web, Marie przejdą szereg zmian, a ona sama nabierze iście zwierzęcej natury.

„Wilkołacze sny” para filmar o byciu innym w najbardziej niesprzyjających odmienności warunkach. Gatunkowo objęty został w ramy dramatycznego horroru, stylistycznie czerpie z europejskiego kina artystycznego (niekiedy przypomina „Metalhead”, innym razem „Poza szatanem”). Co więcej, cechuje się mocno feministycznymi impulsami. Uprawa ambiwalentnego, zaangażowanego socjalnie art house’u na ziemiach duńskich przyniosła zadowalające plony; debiut fabularny kopenhażanina Jonasa Alexandra Arnby’ego przez rodaków wyróżniony został dwiema nagrodami Roberta, jednym Bodilem oraz wieloma nominacjami. Polacy goszczący obecnie na ekranach kin obraz postanowili zmieszać z błotem.

Bohaterem filmu “Entra en la mente peligrosa”, bromea Jim Whitman (Jake Hoffman) – uzdolniony kompozytor muzyki elektronicznej. La historia de la familia de la familia jego, la mujer y la mujer y la mujer y el talento. Pracuje jako technik komputerowy i wiedzie smutne życie przy boku agresywnego współlokatora – jedynego przyjaciela. Pewnego dnia poznaje Wendy (Nikki Reed), pracownicę opieki społecznej, którą fascynuje jego muzyka. Wendy domyśla się, że Jim może cierpieć z powodu doznanych niegdyś traum; nie spodziewa się jednak, z jak bardzo zaburzonym i niebezpiecznym umysłem ma do czynienia.

Película Youssefa Delary i Victora Terana przypomina po trosze wciąż goszczące na ekranach polskich kin „Głosy” z Ryanem Reynoldsem obsadzonym wroli niezrozumianego mordercy. Jake Hoffman odgrywa podobną postać: jest umęczonym samotnikiem, pogubionym w relacjach społecznych, zwłaszcza damsko-męskich. Gdy na horyzoncie jego szarej codzienności pojawia się piękna pracowniczka socjalna, świat nabiera kolorów. Na krótko. Głos wszechobecnego współlokatora nieustannie krytykuje Jima za opieszałość i brak pewności siebie. Niekiedy każe mu nawiązać niewinny flirt, innym razem nazwać wybrankę serca pieprzoną zdzirą. Nakłania go też, por chwycił za broń i karał tych, którzy nim gardzą.

banner