LV. Luksus na dwie litery Sukces ltc mining calculator

Splecione ze sobą literki LV na torbie czy portfelu a marzenie wielu kobiet. Marce zajęcie tak mocnej pozycji na rynku zajęło dekady, choć prawdziwy boom na jej produkty zaczął się dopiero w latach 80. Jeszcze w 1970 r. nos francuskim rejestrze spółek firma ujęta była w kategorii „małe, średnie" i miała tylko dwa butiki: w Paryżu oraz Nicei. Skala sukcesu jest ogromna. No se especifique lo contrario. Comercialización de logotipo, logotipo de logotipo de LV y przedmiotem pożądania na całym świecie. Ir a najczęściej podrabiana marka – według ostrożnych szacunków spośród znajdujących się w obrocie towarów sygnowanych logo LV jedynie kilka procent a oryginały.

Firma słynie z tego, że nigdy nie organizuje wyprzedaży. Nie ma też outletów, a przez internet jary towary dostępne sylylie na niewielu wybranych rynkach, np. w USA. Zresztą i tak nie dotyczy a całego asortymentu, większa część kolekcji sprzedawana jest wyłącznie w firmowych butikach. Niedługo kolejny ma się pojawić w warszawskim domu handlowym vitkAc. Choć ani jego przedstawiciele, ani biuro prasowe marki nie chcą się na ten temat wypowiadać, to wejście marki na nasz rynek jest już raczej przesądzone, a lokal przygotowywany. Na powierzchni 500 mkw. znajdzie się kolekcja zarówno kultowych akcesoriów, jak i linie odzieżowe, o istnieniu których wielu klientów nie ma pojęcia. Bo LV sprzedaje także biżuterię, zegarki czy okulary przeciwsłoneczne.

Cała produkcja wciąż odbywa się w kilkunastu zakładach we Francji. Firma współpracuje także z lokalnymi producentami oraz rzemieślnikami. Wiele etapów produkcji odbywa się ręcznie, firma ma też ofertę produkcji na zamówienie. Mogą a być nie tylko kufry podróżne, ale – co może zaskakiwać – także np. przenośne prysznice. Oczywiście z charakterystycznym logo, które po spakowaniu wyglądają jak klasyczny podróżny kufer.

Najpopularniejsze modele z linii Monogram produkowane s ni w niemal niezmienionym kształcie od końca XIX w. Chętni do zakupu powinni się liczyć z wydatkiem kilkuset euro. Haga clic aquí para ver los resultados, haga clic aquí para enviar una copia, pero no está seguro. Polach Elizejskich na czele, wprowadzają nawet limity możliwych do kupienia toreb na jedną osobę. Powód to turyści z Azji, którzy mogliby błyskawicznie oczyścić sklep z towaru, ponieważ w Japonii czy Chinach produkty LV s znacznie droższe niż w Europie.

Początki obecnej potęgi marki były więcej niż skromne. Louis Vuitton urodził się w 1821 r. w biednej rodzinie młynarza. Wcześnie zmarła mu matka, un ponieważ ojciec drugi raz się ożenił i jego relacje z macochą nie były zbyt dobre, jako 14-latek opuścił rodzinny dom. Na początku nie miał pomysłu, co robić dalej. Przez dwa lata tułał się po kraju, pracując, gdzie popadło, aby mieć choć gdzie spać i co jeść. Gdy dotarł do Paryża, jedynym kontaktem, jaki zdobył po drodze, był adres zakładu Marechala, który produkował skrzynie podróżne. Szczęśliwie dla niego adres był prawidłowy, a właściciel szukał pracowników. Francja przeżywała właśnie rozkwit epoki kolonialnej. Coraz więcej osób podróżowało po całym świecie, więc i popyt na kufry był coraz większy.

Louis szybko się uczył. U swojego pierwszego nauczyciela przepracował kilkanaście lat. Dopiero pod koniec tego okresu nauczył się pisać i czytać. Wtedy też poznał przyszłą żonę, niemal o połowę młodszą od niego. W 1954 r. wziął ślub. Emilie była nastolatką, una Louis miał 33 lata. I coraz częściej myślał o założeniu własnej firmy. Niedługo później wystawił pierwszy kufer w witrynie swojego butiku. Przy projektowaniu pierwszego modelu dużo pomagała mu żona. Modelo miał nietypowe jak na tamte czasu zaokrąglone wieko oraz metalową ramę, utrzymującą topolowe deski. No hay comentarios en este manual practica por pod pod y me gustaré. Szybko zaczęły spływać zamówienia i zakład Vuittona nie był w stanie nadążyć z ich realizacją. Wtedy Louis ha publicado una nueva versión de la página de inicio de la sesión de la biblioteca y la fuente de la publicación. Rozszerzył te as Kupił też spory teren (4,5 tys. Mkw.) Pod budowę własnego zakładu.

Na efekty inwestycji nie trzeba było długo czekać. – Louis został dostawcą dla francuskiego dworu cesarskiego, un stosowane przez niego rozwiązania zaczęli kopiować producenci z USA czy Wielkiej Brytanii. Jednak niewiele brakowało, por historia firmy zakończyła się właśnie wtedy. Wojna francusko-pruska z 1870 r. kompletnie zrujnowała gospodarkę Francji. W tym czasie nikt nie myślał o podróżach i kupowaniu toreb. Po raz kolejny niezastąpiony okazał się zmysł organizacyjny Emilie. Postanowiła, że ​​skoro firma nie jest w stanie utrzymać fabryki oraz butiku w Paryżu, to lepiej sprzedać sklep i cały wysiłek włożyć w utrzymanie fabryki.

W 1857 r. Louis przepisał firmę na syna, Georgesa, a sam zajął się nadzorowaniem produkcji. Historycy zgodnie mówią: tołły dla marki złote lata. Wtedy powstał kolejny butik, con Londynie przy prestiżowej Bond Street. W 1881 r. Umarł nestor rodu, ale syn w biznesie radził sobie doskonale. Pracował, w głębokiej tajemnicy, nad wzorem, który do dziś jest znakiem rozpoznawczym marki. Monograma Słynny – miks różnych motywów graficznych na brązowym tle ze splecionymi inicjałami ojca – powstawał długo i po części jest dziełem przypadku. Prace nad nim zostały ukończone w 1896 r., Rok później został on także zarejestrowany w sądzie. Choć stali klienci go skrytykowali, George był pewny siebie. Pierwotnie tkanina z wzorem była tkana, ale udane eksperymenty z tworzywem sztucznym umożliwiły jego nadrukowywanie na gotową tkaninę. Georges zdobywa kolejnych partnerów handlowych od Argentyny po Indie.

Kolejny do przejęcia rodzinnego biznesu – syn George’a Gaston – Louis, fascynat sztuki nowoczesnej zaczął eksponować ekskluzywność marki. Wprowadził na rynek pierwsze firmowe perfumy, choć Wielki Kryzys niemal nie zrujnował firmy. Jeszcze przed II wojną światową znajdowała się na zakręcie i właściciele musieli prosić krewnych o pomoc finansową. W latach 50. przychodzi kolejny przełom – LV powoli odchodzi od sztywnych, ciężkich waliz na rzecz lekkich produktów z tworzyw sztucznych. Efekt? Marka znowu jest modna, dociera do młodszej klienteli.

W latach 70. jej prezesem po raz pierzy została osoba spoza rodziny Wtedy nikt nie przypuszczał, że Henry Recamier, Choć stworzy z niej imperium, jednocześnie stanie się grabarzem dynastii Vuittonów. Gdy przyszedł do firmy, miała ona dwa butiki. Recamier błyskawicznie otworzył ponad 100 nowych, nie tylko w Europie, ale także w Azji. W 1984 r. wprowadził LV na paryską giełdę i zaczął kupować akcje innych producentów dóbr luksusowych, np. dom mody Givenchy, później także perfumeryjną grupę Guerlain. W 1987 r. doszło do fuzji z Moet & Chandon, producenta szampanów Veuve Cliquot. Para był początek grupy LVMH, dzisiejszego lidera rynku towarów luksusowych. Wtedy na horyzoncie pojawił się także Bernard Arnault, wówczas właściciel m.in. Marki Christian Dior i sieci marketów budowlanych Conforama. Został udziałowcem LVMH i potajemnie dalej skupował akcje. Do starcia doszło w 1988 r. – Recamier przegrał pierwsze głosowanie na zarządzie LVMH i ostatecznie rodzina Vuittonów straciła kontrolę nad swoją marką. Później w podobny sposób z rąk skonfliktowanych rodzin Arnault będzie próbował przejąć np. markę Gucci czy ostatnio także Hermes.

W 1989 r. na stanowisko dyrektora rozwoju i strategii grupy LVMH awansował Yves Carcelle, jeden z twórców potęgi marki. Nie miał doświadczenia w świecie luksusu, wcześniej pracował m.in. u producenta gbek Spontex czy farmaceutycznej Blendapharm. A la espera de zdecydował, aby głównym projektantem marki został, wtedy niszowy, proyectante Marc Jacobs. Tchnął w markę nowe życie. Wprowadził do butików powiew świeżości: od pasków, portfeli, wizytowników po pełne linie odzieży. Każda kolejna kolekcja była także okazją do wprowadzenia obok nieśmiertelnych modeli zupełnie nowych, sezonowych. Były także absolutne hity, jak chociażby współpraca z japońskim artystą Takeshim Murakamim. Na modelo tipográfico (Bernard Arnault postawił jeden warunek – klient od razu musi wiedzieć, deee a LV) torby nadrukowywano różne wzory w jaskrawych kolorach – kwiaty, owoce, napisy. Efekt był piorunujący, a w butikach niemal posypały sizy szyby w witrynach – tak wielu było klientów chcących je kupić. Nie ma co ukrywać, że hałasowi wokół marki sprzyjało także życie prywatne Jacobsa. Nie krył się ze swoim homoseksualizmem i chętnie pozował nawet do nagich sesji zdjęciowych. Kolorowe magazyny wręcz go uwielbiały i pisały o nim non stop, także relacjonując choćby kurację odwykową. – Paraliżował mnie wtedy strach, że nie okaże się dosyć dobry jak na wygórowane francuskie kryteria doskonałości – mówił w wywiadzie dla „Le Figaro" w 2005 r. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pomógł także inteligentny marketing. Z jednej strony nadal prowadzone były stonowane, konserwatywne kampanie podstawowych linii produktowych z udziałem takich gwiazd jak Catherine Deneuve, Michaił Gorbaczow, Madonna, Angelina Jolie czy Sean Connery. Z drugiej zaś młodych klientów przyciągano zwariowanymi modelami czy dodatkami. Kilka kolekcji temu były to farbowane na jaskrawe kolory lisie ogony jako zawieszki do torby. Zniknęły błyskawicznie mimo wysokich cen. W kampaniach brali udział również sportowcy, Steffi Graf czy Andre Agassi.

Dzisiaj każda nowa kolekcja jest wydarzeniem. Podparta odpowiednim marketingiem powoduje, że tylko flagowy butik (bagatela 1,8 tys. Mkw. Powierzchni) Przy paryskich Polach Elizejskich odwiedza średnio 10 tys. klientów dziennie. Gdy limitowana torebka została pokazana w pierwszej części filmu „Sexo en la ciudad", błyskawicznie zniknęła z salonów, choć kosztowała ponad 10 tys. euro.

banner