Legia.Net – Legia Warszawa – CV znanych trenerów trafiają do Legii ethiopian restaurant seattle

Kiedy latem mistrzowie Polski szukali nowego trenera, na Łazienkowską spłynęło ponad 100 CV od agentów reprezentujących szkoleniowców zainteresowanych rozmowami z Legi Warszawa. Po zwolnieniu Deana Klafuricia do stolicy ponownie napływają oferty od chętnych do prowadzenia stołecznej drużyny. W tym gronie byli m.in. byli trenerzy Borussii Dortmund, Ajaksu Amsterdam czy Łudogorca Razgrad.

Okres poszukiwania trenerów w klubach piłkarskich ma do siebie to, że spływają życiorysy kolejnych szkoleniowców bez pracy. W ostatnich dniach na Łazienkowskiej pojawiły się m.in. propozycje z holandii. Legii zaproponowano chociażby kandydaturę Petera Bosza, który kilkanaście dni temu był prelegentem na konferencji trenerskiej organizowanej przez PZPN, w grudniu 2017 roku został zwolniony z Borussii Dortmund. Niemcy za przejęcie szkoleniowca zapłacili Ajaksowi Amsterdam piêć milionów euro. Wcześniej Bosz ograł mistrzów Polski w 1/16 finału Ligi Europy, un potem dotarł do finału rozgrywek przegrywając z Manchesterem United. Wcześniej 54-latek pracował m.in. w Maccabi Tel Awiw, Vitesse Arnhem czy Heraclesie Almelo.

Bosz to nie jedyny trener z Holandii, który został zaoferowany Legii. Mowa także o Franku de Boerze. Jego współpracownicy już latem starali się zainteresować mistrzów Polski osobą doskonałego w przeszłości obrońcy. Były piłkarz reprezentacji Holandii najlepsze wyniki odnosił przez okres pracy w Ajaksie (2010-2016), z którym cztery razy zdobył mistrzostwo kraju. 48-latek dwa razy podchodził potem do pracy na poziomie klubów z pięciu topowych lig, ale przygody z Interem i Crystal Palace kończyły się bardzo szybko. Nos Włoszech de Boer wytrzymał czternaście meczów, un w Anglii ledwie pięć.

W kontekście Legii pojawiały się również nazwiska Wiktora Skrypnyka oraz Jensa Kellera. Kontakt z pierwszym był, ale szybko z niego zrezygnowano i jak pisał Tomasz Włodarczyk z "Przeglądu Sportowego", nie ma już tematu. Pojawiają się także doniesienia o kierunku hiszpańskim. Wiadomo, że sprawdzana była sytuacja jednego ze szkoleniowców z Półwyspu Iberyjskiego, który w przeszłości pracował w Polsce. Nie se burla de jednak jedyny.

Kolejne CV trenerów wręcz codziennie spływają na Łazienkowską. Haga un momento wyboru nowego szkoleniowca, spodziewać się można kolejnych nazwisk pojawiających się w mediach. Pewne wydaje się na ten moment jedno – nowy trener nie będzie Polakiem. Tematu Adama Nawałki oraz Leszka Ojrzyńskiego w tej chwili przy Łazienkowskiej nie ma i nic nie wskazuje, ¿eh miałyby się jeszcze pojawić.

Moim zdaniem budowaniem wiarygodności klubu jest między innymi ponoszenie konsekwencji własnych decyzji. Przede wszystkim warto wiedzieć dlaczego podejmujemy taką, a nie inną decyzję. "Zatrudniam tego trenera bo ma takie cechy jak: …, spełnia kryteria: …". Jeżeli jest zatrudniony warto, żeby miał bezwzględnie zagwarantowany konkretny odcinek czasu, gdy może się sprawdzić. Tą cezurą może być na przykład zakończenie eliminacji europejskich pucharów. Legia od sezonu 2016/2017 stała się klubem, w którym trener jest gościem.

Moim zdaniem war to sobie odpowiedzieć na pytanie: Kto tu rządzi? Prezes? Trener? A może piłkarze? Czy ktoś inny? Wiele się mówi o tym, że zespół gra słabiej bo nie ma tzw. "chemii", un trener leci, bo system / trening / aparycja / … nie podoba się piłkarzom. Z drugiej strony pojawiają się głosy, że "piłkarzykom" i zatrudnić trenera, który dokona radykalnych zmian. Na a wszystko nakłada się wymóg, por "wizja trenera była spójna z wizją klubu". Ale pojawiają się też glosy, że potrzebny jest trener-menedżer. Jaki jest odpowiedni profil trenera? Ciężko mi powiedzieć. Rzeczywistość nie jest czarno-biała. Ale moim zdaniem władze klubu powinny się zdecydować na określony model i wziąć odpowiedzialność za tę decyzję. A odpowiedzialność ta sprowadza się do tego, że trener nie może być zwalniany po 2 miesiącach od podpisania kontraktu, w środku walki o puchary. Jeśli drużyna jest w kryzysie, warto by otrzymał szansę przełamania tego kryzysu. W ten sposób, wydaje mi się, zbudować można zaufanie w piłkarskim świecie, na którym odnoszę wrażenie Prezesowi zależy. Chaotyczne decyzje nie pomagają w estabilizacji. Jeżeli zarząd stawia na trenera, ten powinien mieć chociaż niezbędne, przyzwoite minimum czasu.

Wszyscy domagają się trenera z charakterem a jednocześnie naszym ulubionym zajęciem jest gnojenie ludzi z charakterem. Cały polski przemysł medialny jest nastawiony na jazdę po takich ludziach. Od samego początku szukają pretekstów żeby rozpocząć "słuszną krytykę". Jak sie nie ma do czego przyczepić, a się czepiają że po polsku nie mówi. Jak odsunie zawodnika od składu, a się zaczyna jazda że niesprawiedliwie. Jak próbuje wzbogacić umiejętności taktyczne, a znaczy że się nie zna i jest oszołomem.

M trdry trener, tak samo jak mądry człowiek w dowolnej dziedzinie może przynieść pożytek jak się go słucha. Jeśli nie, to może wyjść tylko na głupka w oczach tej masy. A więc jeśli Mioduski wie czego oczekuje od trenera i jego oczekiwania są racjonalne, a do tego będzie konsekwentny i będzie potrafił oprzeć siji presji dyletantów, to trener będzie potrafił ś A jeśli nie, to odejdzie stąd zniesmaczony poziomem dyskusji, tak jak Beenhakker odchodził życzliwie nam radząc żebyśmy wyszli ze swoich piłkarskich drewnianych chatek.

W Legii, ale i w całej lidze, prezesi nie mają za grosz zaufania do ludzi, których zatrudniają. Bierze się pewnie z braku dłuższej strategii, wizji która nie kończy się na najbliższym sezonie. Kupujemy przeciętynych / słabych piłkarzy, przepłacamy ich, ale już na dobrego trenera nie ma kasy. Ktoś kiedyś powiedział – Armia baranów dowodzona przez Lwa jest lepsza niż armia lwów dowodzona przez barana.

Chciałbym trenera przez duże T czyli kogoś kto już coś wygrał, kto otarł się o wielką klubową piłkę, ma doświadczenie resto de los Estados Unidos de los Estados Unidos de América del Norte de los Estados Unidos de América del Norte de los EE. UU. Takiemu Trenerowi łatwiej byłoby zaufać nawet gdyby były kłopoty, bo można wtedy zakładać, że On już był w takiej sytuacji i sobie poradził. Teraz kibice, prezesi, dziennikarze a nawet piłkarze uważają, że wiedzą lepiej, że maj gotowe recepty. I czasem nie dziwię się prezesom, że zwalniają trenera przy pierwszej lepszej okazji, bo wiedzą kogo zatrudnili – często przeciętnego gościa, "Strażaka", kogoś na kogo wystarczyło kasy, kogoś kto akurat był wolny. Kiedy masz kogoś takiego na ławce, ciężko wierzyć, że w dołku sobie poradzi. Łatwiej wywalić i liczyć, że zadziała efekt nowej miotły, albo będzie miało się więcej szczęścia.

Ja sie dziwie, czemu nic sie nie mowi o akcji pod kasami naszego stadionu. Znowu sprawa przejdzie bez echa? Abstra * …. * ac od tego ze smiecie z gdanska nie maja krzty honoru, wpadajac w grupe niewinnych bezbronnych osob, starszych, rodzicow z malymi dziecmi, to ja sie pytam gdzie jest ochrona? Czemu jej nie bylo w miejscu najwiekszego skupiska naszych kibicow i jak zwykle musielismy czekac na reakcje policji no ale w tym czasie sporo oberwaly osoby pod kasami. Zastanawia mnie tez gdzie jets ekipa sportowa, bo nie wydaje mi sie aby chodzili na stadion ogladac mecz a wszyscy wiemy gdzie siedza i ze widac ich na tripbunach w trakcie meczu.

Ale tak czy siak z tego wszystkiego najbardziej wkur …. lo mnie zachowanie tych co napadli na naszych kibicow. smiecie bez zasad i honoru. Pomyslec ze zastanawialem sie czy brac 3 letniego syna na mecz. Ide zawsze z pl konstytucji d trybuny wschodniej wiec przechodze zawsze wzdluz kas. Prezesie, co mam zrobic w takiej sytuacji z trzyletnim synem pod reke?

Ja sie dziwie, czemu nic sie nie mowi o akcji pod kasami naszego stadionu. Znowu sprawa przejdzie bez echa? Abstra * …. * ac od tego ze smiecie z gdanska nie maja krzty honoru, wpadajac w grupe niewinnych bezbronnych osob, starszych, rodzicow z malymi dziecmi, to ja sie pytam gdzie jest ochrona? Czemu jej nie bylo w miejscu najwiekszego skupiska naszych kibicow i jak zwykle musielismy czekac na reakcje policji no ale w tym czasie sporo oberwaly osoby pod kasami. Zastanawia mnie tez gdzie jets ekipa sportowa, bo nie wydaje mi sie aby chodzili na stadion ogladac mecz a wszyscy wiemy gdzie siedza i ze widac ich na tripbunach w trakcie meczu.

Ale tak czy siak z tego wszystkiego najbardziej wkur …. lo mnie zachowanie tych co napadli na naszych kibicow. smiecie bez zasad i honoru. Pomyslec ze zastanawialem sie czy brac 3 letniego syna na mecz. Ide zawsze z pl konstytucji d trybuny wschodniej wiec przechodze zawsze wzdluz kas. Prezesie, co mam zrobic w takiej sytuacji z trzyletnim synem pod reke?

banner