Książkomaty – promocja czytelnictwa w formie instant wzbudza kontrowersje. Czy słusznie – Mieszkaniec Targówka cómo obtener la dirección de la billetera de bitcoin

W ubiegłorocznej edycji Budżetu Partycypacyjnego zgłoszony został projekt Bartosza Wieczorka, którego jednym z celów było propagowanie Czytelnictwa w naszej dzielnicy. Książkomaty, czyli automaty z książkami, miały zasilić miejsca publiczne w dobrą i niedrogą literaturę dziecięcą. Pierwszy książkomat w naszej dzielnicy stanął w Domu Kultury Świt. Jeszcze wprawdzie nie można kupić w nim książki, ale już wzbudza kontrowersje.

Klasyczne automaty kojarzą się nam z zakupem słodyczy, drobnych przekąsek czy kawy. Ostatnio na Politechnice Warszawskiej stanął dystrybutor, w którym studenci mogą kupić kebab. A co się stanie gdy w automacie umieścimy książki? No właśnie, pomysł dość młody w Europie, choć pierwsze maszyny sprzedające literaturę pojawiły się połowie XX wieku, realizuje różne cele, w zależności od potrzeb. Hacer tej pory książkomaty funkcjonowały w Szwecji czy w Wielkiej Brytanii i służyły promowaniu czytelnictwa. W Pekinie książkomaty stanowią plenerowe wypożyczalnie książek z miejscowych bibliotek.

W Polsce pierwsze automaty pojawiły się w ramach promocji nowej książki Harukiego Murakamiego i funkcjonowały przez miesiąc w roku 2013 za sprawą wydawnictwa Muza. Dziś niewielu o nich pamięta, de ale zapewne zmieni za sprawą Bartosza Wieczorka, który w ubiegłorocznej edycji Budżetu Partycypacyjnego zgłosił projekt, zakładający doposażanie miejsc publicznych w książkomaty, promujące czytelnictwo oraz ułatwiające dostęp do dobrej literatury dziecięcecej.

Pierwszy książkomat stanął niedawno w Domu Kultury Świt. Za wybór książek do sprzedaży odpowiada jedna z targóweckich bibliotek i to dzięki niej możemy kupić w postawionym dystrybutorze takie pozycje jak seria „Przyjaciele Zwierząt” Anieli Cholewi chi chiqqiskieie ie Zielona Sowa czy serię o Niani Mani Isli Fisher wyd. Jaguar. Najtańsza książka w automacie kosztuje 10 zł, najdroższa 25 zł. Yo tu zaczyna się problema. Bo jak się okazuje, według niektórych, książkomaty pogłębiają różnice między zamożnymi a mniej zamożnymi.

Oferta dystrybutorów skierowana jest do najmłodszych czytelników i podobno może zaszkodzić rodzinom, których nie stać na zakup książek. Taka sytuacja zilustrowana została przez jedną z Internautek, która obawia się, że dziecko kuszone książkę będz v

Oczywiście, takie sytuacje się zdarzają i to nie tylko w kontekście dystrybutorów z książkami. W środkach komunikacji miejskiej reklamują się ogrody zoologiczne, pojawia siê informacja o zajęciach dla dzieci i młodzieży w domach kultury. Reklamy wielkoformatowe zachęcają dzieci do odwiedzenia kina i obejrzenia najnowszej kreskówki. W centrach handlowych na każdym kroku spotykamy automaty z zabawkami lub karuzele za 2 zł. Id na na spacer, myjamy sklepy z zabawkami, wystawy pełne słodyczy. Telewizja bombarduje nas reklamami najnowszych gier, sprzętu sportowego czy wakacji pod palmami. Czy przy tym wszystkim książkomat naprawdę może pogłębić różnice między dziećmi?

Książkomaty s bez wątpienia nowoczesną formą promocji instante. Nagle, w miejscu niezwiązanym z literaturą, możemy kupić książkę, łatwo i szybko. Cieszy nas, że w automacie znalazły się książki. Nie dostrzegamy minusów tego projektu, bo doceniamy jego cel nadrzędny. Un bezpłatnych forma czytelnictwa nie brakuje. Nadal działają biblioteki, ich oferta dostępna jest dla wszystkich. Warto również wspomnieć o idei bookcrossingu, czyli nieodpłatnym przekazywaniu książek poprzez pozostawianie ich w wyznaczonych miejscach publicznych, por znalazca młł je przqzzzcaqyzz izzz izz izzzz izzzz izz Un książkomaty? Poszerzają możliwości czytelnicze. Yo a nam się podoba.

banner