Kilka przemyśleń po godzinnej zabawie Playstation VR – Bitcoin y litecoin de Troyann.pl

Moje doświadczenia z VR są bardzo ubogie. W trakcie poprzedniej edycji Intel Extreme Masters w 2015 roku miałem okazję pobawić się chwilę wersją deweloperską Oculus Rift. Chwila ta nie trwała zbyt długo, ponieważ od obracania głową i sterowaniem latającą w trójwymiarowej przestrzeni kamerą szybko zrobiło mi się słabo. Ale tak wygląda pierwszy kontakt każdej osoby z wirtualną rzeczywistością. Nieprzystosowany błędnik potrzebuje dłuższej chwili, por oswoić się z tym doświadczeniem. Był Rok Mobile, czas na Rok VR

Mocno zacierałem ręce na Playstation VR już rok temu w trakcie Semana de Juegos de Varsovia, lecz kolejki do spróbowania tej technologii mutzzni zniechęciły, zaś kiedy w czerwcu Sony organizowało pokazy prasowe ja byłem na iclopie. Na szczęście tuż przed premierą (ta już 13 października) Sony zorganizowało piękny apartament w centrum Warszawy, gdzie można było w spokoju i bez ciśnienia spróbować hacer wirtualnej rzeczywiccedozidozidozidozidozidozota de animales

Para, po Gear VR Samsunga, druga najważniejsza technologia, która może sprawić, że VR stanie się doświadczeniem powszechnym. Minie jeszcze kilka lat, zanim sama technologia dojrzeje, aplikacje i gry się rozwiną, un gogle do wirtualnej rzeczywistości znajdą swoje miejsce w gospodarstwach domowych, un grupo de animales de la parcela de un partido. Más información sobre smartfony tez przyszło nam czekać parę dobrych lat od premiery pierwszego iPhone’a. Coś dziwnego na głowie

Un juego de rol de Playstation VR? Coz, ciężko mi Nadal oceniać po kolejnej godzinie spędzonej w wirtualnym Świecie i też nie chciałbym, byście uznali moja Opinie za obiektywną Evaluación de technologii, ponieważ ja ze swoim lękiem wysokości, zaburzeniami błędnika (często męczę się grając choćby w FPS-y) i nieprzystosowaniem organizmu Haga VR-u jestem odosobnionym przypadkiem. Paweł Lipiec, z którym graliśmy równolegle, znacznie łagodniej przyjmował tę dawkę nowych doświadczeń niż ja.

El mismo reproductor de PlayStation VR de zaskakująco lekkie i nawet wygodne, biorąc pod uwagę rozmiar mojej łepetyny i nietypową fryzurę. Możliwość dostosowania całości do kształtu głowy i preferencji docisku daje radę i przede wszystkim pozwala nam zapomnieć, żes nosimy coś dziwnego na głowie, przecież najważniejsze. Najgorzej por było, gdyby w trakcie eksplorowania wirtualnej rzeczywistości gogle ciążyły nam na głowie, co zabiłoby efekt „rzeczywistości”.

Przygodę zacząłęm od pokazowego demo technologicznego „The Deep”, w którym obserwujemy świat podwodny zamknięci w klatce, obserwujemy kolorowy świat wokóła, aż w końcu zaczyna nas naskkkokoki ave wokóow wokółow wokółow wokóła wokóła wokółz No i wszystko para sprawia wrażenie bardzo realnego. Co prawda, graficznie nie powala na kolana, lecz efekt obserwowania wszystkiego wokół, ruchu kamery – obrotów głową – jest naprawdę spoko. Nuevo nombre de usuario, ¿cómo se ha dicho? Rusza, a jedynie iluzja. Po tym pokazie byłem pod dużym wrażeniem. Londyn w ogniu

W dalszej kolejności uruchomiłem demo gry, która ze wszystkich pokazywanych dotąd gier w tej technologii wydawała się najbardziej interesująca. Choć „London Heist” również nie powala grafiką, para ofrecer, co faceci lubią najbardziej – pościg i strzelaniny. Tutaj też mogłem już wziąć w dłoń kontrolery od PS Move i wchodzić w interakcję z otoczeniem, a ta była naprawdę świetna – jaja de los animales Tak, na tym etapie byłem już zachwycony PS VR. A minął ledwie kwadrans.

Uruchomiłem więc „Rush of Blood”, czyli horror, w którym kolejką górską przemierzam ciemności i psychodeliczne przestrzenie. Żeby nie spoilerować, powiem jedynie, że odechciało mi się jeść bekon przez najbliższych kilka dni. Potem kolejka górska zmieniła się w prawdziwy roller coaster, hasta a niestety nie było dla mnie najlepszym doświadczeniem. Kiedy w 2001 roku byłem w podparyskim Disneylandzie to cieszyłem się z przejazdu tego typu atrakcją tak bardzo, że aż zemdlałem. Para nie są za bardzo emocje dla mnie. I po tym fragmencie gry również zrobiło mi się niedobrze. Czy a zasługa tego, że PS VR tak mocno oddaje rzeczywistość, czy też a wina mojego, stosunkowo nieobytego z wirtualną rzeczywistością, organizmu ciężko mi określić. No, ale zrobiło mi się źle. Yo smutno Bo zaczęły mnie atakować klauny.

Gra „RIGS” a mecze, w których walczy się ogromnymi botami. Yo a czuć. Wysokie skoki robią wrażenie, ring do walki jest duży i tę przestrzeń się czuje. Jednak celowanie ruchem głowy doprowadziło do tego, że po trzech minutach (i tylko dwóch fragach) musiałem z głowy zdjąć gogle. W głowie zakręciło mi się jeszcze mocniej i znowu musiałem zaczerpnąć świeżego powietrza. Na koniec zacząłem eksplorować piękną dżunglę pełną dinozaurów i mimo, że znowu nie czułem się najlepiej, postanowiłem dotrwać do końca i się opłacało – „Robinson: The Journey” en el pará Czas działa na korzyść VR-u

Más juegos y mucho más. Apartamento de juegos para jugar, Playstation, ale nadal czuję się trochę nieswojo. I tak, jak byłem sceptyczny wobec VR, tak … Chyba nadal taki pozostanę. Nie odbierajcie jednak tego jako krytyki tej technologii, bo bardzo się cieszę, że wreszcie każdy z nas może na własne oczy spróbować czegoś, co dekadę temu wydawało się nieosiąggalne. A dzięki rozwojowi technologii w tym roku mamy już multum technologii, plataforma oraz aplikacji do doświadczania wirtualnej rzeczywistości. W kolejnych latach będzie tylko lepiej.

Odnoszę też wrażenie, że obe w Playstation VR jest traktowany nieco po macoszemu. Choop to dopiero technologiczne dema, pełnoprawnych gier do końca tego roku ma być podobno aż 50. Umówmy się, to już nie są czasy na pikselozę, a piksele w goglach Playstation de Widoczne. Technologiczne dema mają też do siebie, że nie oferują żadnej wciągającej fabuły – mają jedynie pokazać technologię w praktyce. Kiedy więc zaczną pojawiać się pełnoprawne, fabularne gry na tę platformę VR, chętnie spróbuję raz jeszcze, bo wielokrotnie ciekawa fabuła sprawiała, ¿has słabsza grafika była do przełłja?

Mimo, że pozostaję sceptyczny (to nie to samo co krytyczny, jakby co), to cieszę się, że tak szybko doczekałem się rozwoju technologii v.incl. F. Czas działa na korzyść wszystkich: Sony, tworców gier oraz graczy. Na moją korzyść także, bo pewnie kolejne podejścia do VR mój organizm potraktuje nieco łagodniej. Un przynajmniej spróbuję.

banner