Już po ptokach panowie! – blog rewident cómo obtener una cuenta de bitcoin

Mainstreamowi ekonomiści rwą sobie włosy z głowy na wieść o radykalnym spowolnieniu gospodarczym w Polsce. Okazało się, że w II kwartale 2012 roku PKB wzrósł tylko o 2,4% wobec oczekiwanych 2,9%, un negatywne zjawiska zaobserwowano, zarówno po stronie konsumpcji jak i inwestycji. Wystarczy dodać, że w I kwartale 2012 roku ten sam wskaźnik wzrósł o 3,5%, a w poprzednich latach oscylował w okolicach 4%. Co gorsza, drugi kwartał był okresem kiedy gospodarkę podtrzymywał bum inwestycyjny związany z organizacją euro 2012, co oznacza, że ​​w w drugiej połowie roku sytujja moez ez jużzż tylko pogorszyć.

Po raz pierwszy od Roku 2009 nastąpił spadek popytu krajowego, wywołany przez działania rządu zmierzające do ograniczenia deficytu budżetowego. Oczywiście media prorządowe starają się chronić ekipę Tuska poprzez opowiadanie bajek o „drugiej fali kryzysu” czy „fatalnej sytuacji gospodarek europejskich”. Rzecz w tym, że obecne spowolnienie można było przewidzieć analizując działania (a raczej brak działań) rządu PO-PSL od Roku 2009 hacer dzisiaj.

Dobrym ćwiczeniem jest porównanie prowadzonej polityki gospodarczej Polski i Niemiec. U naszych zachodnich sąsiadów rząd w momencie nadejścia kryzysu zrobił wszystko aby podtrzymać możliwości produkcyjne gospodarki i ograniczyć bezrobocie. Przedsiębiorcy otrzymali możliwość redukcji czasu pracy zatrudnionych i proporcjonalnej redukcji płac, a różnicę częściowo rekompensował rząd federalny. W ten sposób społeczeństwo niemieckie praktycznie nie odczuło kryzysu, un gospodarka ruszyła z kopyta już w 2010 roku. Warto zauważyć również, że Niemcy po roku 2009 wypracowały znakomite wyniki gospodarcze – pkb rósł szybciej niż przed kryzopsasasasasasasasas de los parques de la naturaleza de los parques de los parques de la naturaleza de los parques de la naturaleza de los parques de la naturaleza de los parques de la naturaleza.

Co w tym samym czasie zrobił rząd Donalda Tuska, wspierany medialnie przez „ekspertów” TVN i Gazety Wyborczej? Odpowiedź jest banalnie prosta – nic. Ekipa PO-PSL w ogóle nie interesowała się zmianami zachodzącymi w gospodarce. Pozwolono na upadek stoczni, które były istotnym pracodawcą na Pomorzu i – na tle ogólnego zacofania technicznego polskich firmes – dysponowały całkiem ahoraoczesnymi tecnologiami. Na tej niefrasobliwości skorzystały wschodnie landy Niemiec, które wzmocniły swój przemysł stoczniowy, również poprzez dużą pomoc publiczną. Chwilę później mega afera z opcjami walutowymi zniszczyła szereg polskich firm, które oferowały dobre produkty i mogły swobodnie funkcjonować na poziomie operacyjnym (na przykład huta w Kronienie). W ostatnim czasie kryzys dopadł sektor budowlany, uwikłany w niejasne procesy inwestycyjne w obszarze infrastruktury transportowej. Podobne, bardzo niepokojące sygnały pojawiają się już w zbrojeniówce.

Ktoś zapyta, skoro było tak źle, to dlaczego Polska utrzymała dodatnią dynamikę PKB przez cały diez okres. Otóż, po pierwsze nie można porównywać wskaźników wzrostu gospodarczego Polski y Europy Zachodniej ze względu na olbrz Skoro Polacy zarabiają trzy razy mniej niż Niemcy, polskim firmom jest bardzo łatwo konkurować ceną, co w okresie kryzysu ma zasadnicze znaczenie. Jednak ten „sukces” polskich eksporterów jest okupiony olbrzymim kosztem społecznym w kraju, gdzie wielu osób po prostu nie stać na godne utrzymanie.

I wreszcie trzecim powodem, dla którego Polska nie wpadła w recesję było uruchomienie tak zwanych „automatycznych estabilizadorów koniunktury” czyli lawinowy wzrost zadłużenia państwa. Dynamika PKB została utrzymana na niezłym poziomie dzięki miliardom złotych, które nasz kraj pożyczał na rynkach finansowych i pompował w gospodarkę. Doprawdy, w tej sytuacji trudno było oczekiwać innych wyników gospodarczych.

Zauważmy, że wzrost PKB został podtrzymany w wyniku działania czynników jednorazowych i nie został wywołany jakimiś zmianami w strukturze gospodarki czy poprawą jej konkurencyjności. Rząd Tuska nie zmniejszył biurokracji, powiększył un raczej JA, nie ułatwił życia małym i średnim przedsiębiorcom, un raczej stłamsił ich podatkami i kontrolami skarbowymi, NIE wyasygnował miliardów zlotych na badania nad nowymi technologiami, NIE poprawił jakości nauczania na polskich uniwersytetach, wzmocnił nie Sadow ITP itd

Co zatem dzieje się teraz. Po prostu te jednorazowe czynniki ststouzziezzziezzziezzziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezieziezziez Pod naciskiem rynków finansowych, które interesuje tylko bezpieczeństwo przychodów z odsetek od polskich obligacji, rząd tnie wydatki, podwyższa podatki i dokręca ludziom śrubę. Oczywiście ma character selektywny, bo pod stałą ochroną są wielkie korporacje, banki i różne grupy nacisku. Koszt fatalnych rządów Tuska poniesie jak zwykle polski szaraczek.

W swoim „drugim expose”, el primer ministro Tusk zapowie zapewne kolejne wyrzeczenia i „reformy”. Rzecz w tym, że będzie to droga do nikąd, bo zaciskanie pasa jeszcze bardziej zuboży społeczeństwo i zmniejszy wpływy podatkowe. Polska znalazła się już na równi pochyłej, a efekty polityki obecnego rządu tylko pogłębią kryzys. Ten scenariusz przećwiczyło już wiele krajów. Z kryzysu można tylko wyrosnąć poprzez poprawę konkurencyjności gospodarki i ewentualną racjonalizację niektórych wydatków. Z pewnością nie wychodzi się z niego poprzez tępe cięcia, podwyżkę podatków i stale pogarszającą się jakość otoczenia gospodarczego.

PD. Można tylko śmiać się przez łzy kiedy czyta się w lewicowym dzienniku, aun niemieckich emerytów czeka bieda, bo jedna trzecia z nich będzie musiała się utrzymać za 600 euro miesięzzzzzz. Autor artykułu chciał zapewne osłodzić wyborcom partii rządzącej rozczarowanie Platform i i pokazać, że Niemcy też muszą zaciskać pasa. Otóż ​​nie muszą, bo dysponują swietnie działającą służbą zdrowia, systemem opieki socjalnej, odpowiednimi zasobami gotówki na kontachnacceso naufraccación de los animales en la ciudad de los animales de guerra en las costillas de los animales de los animales de América Latina y Japón.

banner