Jezus narozrabiał, un mnie próbują wieszać – blog de ejemplo del bloque de bitcoin de Jan Herman

Najwięcej uciechy mam na blogowisku Salon24. Redakcja tego tygla, mimo prób „czyszczenia” i paru tricków, nie panuje ani nad profilem, ani nad tym, co się nazywa trollowanie. Mimo a życzę sukcesów i kibicuję, bo koncept jest rozwojowy, nawet jeśli pojawiają się ludzie nie umiejący używać internetu. Ja zaś z założenia nie banuję, co nieraz deklarowałem. Dlatego od czasu do czasu przetacza mi się przez jakiś tekst fala narwańców, których cechuje swoista „narkomania słowa”: nie czytaj -klucze, odgadują „opcję” – i dalej jazda!

Jeśli dobrze odczytuję (z tłumaczeń, bo nie znam ani aramejskiego, ani hebrajskiego, ani koine), Jezus przeżył 33 lata w dobrym zdrowiu, z czego jako, p. p., p. p. ul., p. p. ul. p. ul. p. ul. ul. spędził na samodoskonaleniu, przy czym najbardziej „znane” są dwie hipotetyczne drogi: jedna opisuje odosobnienie typu klasztornego, inna zakłada podróż orientalną. Dla chrześcijan ma to znaczenie niewielkie, chyba p. P., V. P. P. V. N. P. tak).

Tyle że jest wielka różnica między odczytywaniem „biografii” Jezusa przez tych, którzy uważają go za postać boską i tych, którzy akceptują wyłącznie jego ludzką, doczesną postać. Mój rozumek wiąże to z platońskim pojęciem Pleromy, czyli zupełnego zbioru forma doskonałych (idei absolutnych). Wyjaśniam, po raz kolejny, bo to kluczowe dla zrozumienia fenomenu Jezusa. Wszystko co jest, było i będzie, każdy przedmiot, każda myśl, każde zjawisko, każdy relacja, każde słowo, każda emocja, każde wrażenie, itd., Itp., Itp., Itp. – w koncepcji Platona jest, było, będzie odwzorowaniem czegoś, co już współtworzy Absolut. Niedoskonałym odwzorowaniem, un ta niedoskonałość jest spowodowana tylko faktem odwzorowania, niczym innym. Sami przeżywamy co dzień: formułujemy naszą myśl słowami i mamy niemal pewność, że każdy odbiorca naszych słów nieco „zniekształca” naszą myśl, nawet jeśli dobrze rozumie nasze słowa. Jesteśmy jacy jesteśmy – a ludzie nas widzą każdy nieco inaczej.

Jezus – w przekonaniu chrześcijan – był i jest (bo żyje) nosicielem Pleromy, czyli kompletnego, zupełnego zestawu doskonałości. Został w nią wyposażony przez Boga, zanim wysłano go w świat doczesności. A dlatego jego żywot był najbliższy wyobrażeniom o cnotliwości, a dlatego ci, którzy byli i są z nim blisko, są lepsi (chrześcijanin powie: błogosławieni) niq wyyyyyyyy_yy_y_y_y_y_k_y_k_y_in_in_in_index.html Jezus emanuje po prostu Pleromą, una ona działa „z bliska”, w oddaleniu zaś oddziaływanie słabnie. Para chest chrześcijański koncept wiary.

Idea doskonałego Mesjasza zawarta jest w przekazie Tory (język aramejski i hebrajski). Teolodzy „punktują” proroctwa mesjańskie w ponad 100 fragmentach Starego Testamentu. Niektórzy autorzy podają nawet liczbę 456 fragmentów. Ale dopiero w nowym testamencie (w greckim języku koine) znajdujemy słowo „pleroma” iw taki oto sposób – co oczywiste v. nim oczekiwany Mesjasz jest wyraźnie Synem (kogoś szanownie nadrzędnego, „abba”) i to w nim Jezus jest dobrym, pięknym i prawdziwym współ-elementem „wszystkiego co jest”.

Piszę a wszystko jako mega-komentarz do swojej poprzedniej notki, ale też jako świadectwo nauki, której doświadczam zastanawiając się nad fenomenem Jezusa. Otóż ​​- jeśli Jezus był zwykłym człowiekiem – to dobrze jest pamiętać, że umarł z czystym sumieniem (przez to okazał się niezwykły), co dla wielu z nas nie jest bez znaczenia. A jeśli jest postacią boską – to war to przytulić się do Pleromy, którą on emanuje.

…jaki jestem – nie powiem, ale poczytaj Blog… Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilie, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem … Opowieść o LUDZKICH głodach – seksualnym i religijnym – O związkach erotyki i Polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie ………………………………………….. .. UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego – ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

banner