Doradzcie mi ile płacą za instlowanie netu (Strona 2) – Bałagan – atari.area forum race y diferencia étnica

Cześć, a ja jestem właśnie uczniem TDC. Generalnie dzięki za przyrównanie mnie do szympansa, który nie ma zielonego pojęcia o Linuxie. Szkoda, że ​​oceniacie moją wiedzę zupełnie mnie nie znając. Administrowałem siecią szkolną (może to niewiele), ale generalnie jakoś to działało, położyłem sobie sieć w domu i też dobrze działa. Linuxa używam na codzień (Slacka i Gentoo, bawię się też innymi systemami: FreeBSD oraz QNX), więc pls nie mówcie, że jestem tym byk kasasasasasasasas de jaspero de los jazsas de los jazsas de los jazsas de los jazsas de los jazsas de los jetsas de los jasusas de los jasusas de los jetsas de los jasusas de los jasusas de los jasusas de la paz. Nie twierdzę, że jestem niewiadomo jakim Linuxowym guru (szczególnie, że wicecej programuję, niż bawię się systemami), ale coś tam chyba wiem / zi / zzz zzzzy można się tego dowiedzieć / kz / bz / zz / kz / bz / kz / bz / s O sieciach token-ring może i wiem niewiele, no ale cóż … wiedzę zdobywa się przez doświadczenie, a niestety nie miałem okazji (ani czasu) zetknąć się z poważnymi sieciami (zjebane LO). Nie mam bogatego tatusia w firmie, który por mi załatwiał praktyki, więc pls troszkę szacunku dla kogoś, kto jednak stara się zdobywać wiedzę na wszelkie sposoby (chociaegeby robiqcie wiziewie). Un estudiante, un estudiante, który ma kłopoty rodzinne i finansowe chce sobie troszkę zarobić? Nie wiem, pewnie większość z era pokończyła studia, uważacie się za bogów informatyki i ludzi, którzy chcą coś robić szufladkujecie wg jakiś bardzo wąskich kryteriów. Dość snobistyczne podejście.

Ja jednak trzymam się swojego zdania, iż przeczytałem wątek ze zroumieniem. Chodzi o to, że od razu wprowadzacie jakieś dziwne stwierdzenia iż studenci cokolwiek zaniżają (czy a ceny usług, czy a sam poziom usług). Pamiętajcie, że estudiante też człowiek i też chce zarobić, można rozprowadzać ulotki czy pracować na kasie w papmersach, a można brać się za pracęz informękatęatyęęęęęęęęę Poza tym wg mnie nic tak nie uczy jak doświadczenie. Un gdzieś przecież a doświadczenie trzeba zdobywać.

Po prostu w tym wątku odezwała się w was pogarda w stosunku do właściwie nie wiem kogo … kogoś, kto chce zarobić pieniądze, a niestety nie ma muadadnych dyplomów i tytułów. Chyba jednak ważniejsze jest co się umie, czyż nie? Por razu padają jakieś stwierdzenia, typu Linux w 2h, czy właśnie, że teraz każdy go zainstaluje. Nie wiem, ale z mojej perspektywy nie będącym czynnym uczestnikiem tego forum, czy wogóle tego serwisu (mimo tego, ja jiqqi ja ja ja v lúcito de la vajilla de la resucitación en la habitación) Sam nie wiem czego. Yo każdego z miejsca szufladujecie jako lamera, który przeczytał książkę "Linux dla żółtodziobów" i myśli że jest 31337. Tego nie musieliście napisać wprost, a można wyczytać między wierszami czytając po prostu wasze wypowiedzi. gRzEnIu jest np bardzo pewny swojej wiedzy z zakresu Linuxa, bo długo w nim dłubie, każdy inny to lamer, bo z całą pewnością jinipolencia de animales de última generación en los últimos precios. Nie wiem, może jesteście genialnymi super zajebistymi koderami, tylko pamiętajcie, żsí nie macie patentu na tajną wiedzę informatyczną i inni też mają wiedzę (jedni szerszą, inni węzss) Jesteście bardzo pewni siebie i swojej Wiedzy, a dobrze, pamiętajcie ale, że zawsze znajdzie się ktoś lepszy i z szerszą Wiedza, przy której nawet czyjeś 10-letnie dłubanie w Linuxie broma zaledwie kropelką w stosunku hacer "Morza Wiedzy" (ależ mi się napisało) kogoś innego. Więc zanim zaczniecie uważać się za niesamowitych fachowców i innych wyzywać od głąbów, proponuję zastanowić się nad sobą. I nie wciskajcie mi kitu, ¿verdad? Nie odezwała się w fue pogarda, bo gdyby tak nie było a nikt nie zaczynałby dyskusji o "estudio de przysłowiowym".

banner