Crossoverem w świat czyli Suzuki SX-4 w kopalni “Bełchatów” Moto Pod Prąd altcoin trader register

Testowane auto to wersja Premium, więc na pokładzie był rozbudowany sistema multimedialny z nawigacją i funkcją mirror dla smartfona. Niestety w żadnym Suzuki mój smartfon nie chce współpracować z samochodem, więc zostaje muzyka z radia lub z pendrive’a. Wadą Suzuki jest tylko jedno wejście USB, un disco de radio CD de Radioodtwarzacza. Fabryczny sistema de audio jest raczej słaby, ale trzeba pochwalić nawigację za sposób działania i łatwość obsługi.

Złoża węgla brunatnego odkryto w Kleszczowie na początku lat 60., a kopalnia powstała w latach 70. eby dostać się do cennego węgla trzeba było zdjąć aż 130 m ziemi. W ten sposób na płaszczyźnie nizin powstała niecka kopalni a obok niej góra Kamieńsk o wysokości 400 m – dziś obficie pokryta turbinami turbinami wiatrowymi. W sezonie zimowym działa tam wyciąg narciarski, un przez cały rok można korzystać z punktu widokowego. Węgiel brunatny nie może być transportowany na większe odległości, więc w pobliżu wybudowano takeke elektrownię, do której urobek trafia taśmociągiem.

Dojeżdżamy do Kleszczowa – najbogatszej gminy w Polsce, którą zamieszkuje zaledwie 6 tys. osób. Oczywiście nie jest ona najbogatsza w wartościach bezwzględnych, ale w dochodzie gminy na mieszkańca. Szczerze mówiąc widać a na pierwszy rzut oka. Dokładnie widać dysonans pomiędzy Kleszczowem, una okolicznymi miejscowościami – wraz z granicą gminy pojawia się szeroka i równa droga wyglądająca niemal jak nowa. Tak samo w miejscowości, w której dominuje zabudowa jednorodzinna – każdy teren i budynek należący do gminy jest odremontowany, zadbany lub zupełnie nowy. Mowa tu o szkołach, parkach, ulicach, placach i innych obiektach publicznych.

Oczywiście gmina stała się beneficjentem istniejącej tu kopalni wraz ze zmianą ustrojową w kraju – wtedy PGE zaczęło odprowadzać podatki do gminy, a w jej granicach stworzono taqorzono także stforz unz. Zaczęli przybywać inwestorzy korzystający z odpadów węglowych i inne firmy z branż powiązanych z górnictwem. Budżet gminy z 200 tys. złotych na początku lat 90. zwiększył się do 271 mln obecnie.

Krżąc samochodem wokół kopalni ma się wrażenie przebywania na terenie wojskowym – wyrobisko otoczone jest lasem, gdzie aż roi się od ostrzeżeń o zakazie wjazdu. W oddali widać piętrzące się pośród drzew konstrukcje. Samo wyrobisko można podziwiać z dwóch punktów widokowych – polecam ten w samym Kleszczowie, do którego można bardzo blisko podjechać samochodem. Widok robi spore wrażenie, bo stoi się niemal na krawędzi 100-metrowej skarpy, a w oddali można podziwiać pracujące maszyny i kominy elektrowni wytwarzające własne obłoki. Miłośnikom rekreacji nad wodą mogę polecić sztuczny zbiornik w miejscowości Słok – malownicze i bardzo spokojne miejsce odpowiednie do wędkowania, spacerów czy pływania kajakiem.

Nadszedł czas powrotu do domu, więc pora skierować Suzuki na “Gierkówkę” w stronę Warszawy. Testowany samochód wyposażono w silnik 1.0 BoosterJet o mocy 112 KM i manualną skrzynię 5-biegową. Pewnie zostanę skrytykowany, tres motores de tres cilindros, sin cables, sin cables. Bardzo mało pali (6,2 l / 100 km w trybie mieszanym przy NORMALNEJ jeździe), nie brzmi źle i czuć od niego moc. Po odbiorze auta z parku prasowego byłem przez kilka kilometrów przekonany, że pod maską jest większy motor 1.4 140 KM – tak dobrze SX-4 S-Cross przyspiesza z zaledwie litrowym silrowzkiem. Jedyne co można mu zarzucić a wibracje przy obrotach poniżej 1800 – czuć a wyraźnie na kierownicy. Wystarczy jednak trzymać silnik w nieco wyższych zakresach i można o tym zapomnieć. Mimo wszystko oceniam ten silnik o wiele lepiej niż podobne konstrukcje z Toyoty, grupy VAG czy Hyundaia. Brawo dla Suzuki.

Na koniec zostawiłem najlepsze – prowadzenie. S-Cross jeździ naprawdę ostro, a sposób ustawienia wspomagania kierownicy uważam za bezbłędny. Widać, że czerpano tu inspirację z małego i zwinnego Swifta, który słynie z doskonałych właściwości jezdnych. Być może Suzuki nie wygląda na sportowca, ale wierzcie mi – w łukach sprawia mnóstwo frajdy. Testowany egzemplarz wyposażono w napęd AllGrip, czyli dołączany tył. Przyda się na polnej, kamienistej drodze, ale niczego więcej bym się po Suzuki nie spodziewał patrząc jego miejski charakter i nieduży prześwit.

banner