Cicha śmierć DasCoina. Czy DasCoin się kończy cómo convertir bitcoin en efectivo en paxful

Haga Napisania tego artykułu skłoniły mnie zmiany na oficjalnej stronie internetowej firmy NetLeaders. Gdy ostatnio na nią wszedłem, zauważyłem, że przeszła lifting – zmieniła się szata graficzna, a aktualny kurs DasCoina zniknął. W oczach postronnego obserwatora wygląda to tak, jakby NetLeaders po prostu przestał przyznawać się do kryptowaluty, którą tak intensywnie promował przez ostatni rok. Czy a oznacza wygaszanie projektu, o którym trąbiono ostatnie kilkanaście miesięcy? Dascoin – kryptowaluta z wątpliwą wartością

Z mojej punktu widzenia – czyli z perspektywy byłego bankowca i miłośnika marketingu wielopoziomowego – DasCoin i NetLeaders raczej nie były klasyczną piramidą finansową czy schematem Ponziego (Czymadka) Krótkie porównanie marketingu sieciowego, piramidy finansowej i schematu Ponziego niebawem wyruszy na maila do subskrybentów naszego newslettera). W tych projektach został de facto dostarczony „produkt”, czyli kryptowaluta DasCoin.

Przypomina mi to trochę czasy PRL-u, w których – w kontekście rynku europejskiego – istniało tylko kilka mocnych walut: dolar, frank szwajcarski, marka zachodnioniemiecka (obecnie euro). Para były waluty trzymane jako źródło wartości. Obok tego mieliśmy naszą socjalistyczną złotówkę, która dla równowagi porła dość miernej wartości. Gdy w gospodarce księżycowej realnego socjalizmu brakło pieniędzy, maszyna drukarska szła w ruch i nagle w obiegu pojawiały się dodatkowe złotówki. Nie miały jednak one żadnego pokrycia w towarze, st ich realna wartość malała.

Za komuny istniały również dwa kursy dolara do złotówki. Jeden, oficjalny, był niski, tj. dolar był bardzo tani. La niñez można było za niego tylko tanio sprzedać dolara państwu. Drugi był nieoficjalny i realny. Wynosił on kilkanaście razy więcej niż ten kurs oficjalny. Za to można było po nim kupić, i oczywiście sprzedać za dolary. Yo tomo za złotówki można było nabyć drogą kupna bułkę i jogurt, a poważne transakcje, np. zakup mieszkania, przeprowadzane były w dolarach. Kiedy kopanie to próżny wysiłek

Właśnie tak sprawa wygląda z DasCoinem. Na początku projektu oficjalny kurs był generowany w sztuczny sposób na wewnętrznej giełdzie (jak oficjalnie była „silna” socjalistyczna złotówka w PRL). Wywindowało to oczekiwania względem przewidywanego wzrostu tego kursu, natomiast po weryfikacji w sytuacji wolnorynkowej kurs realny Dascoina spadł 8-krotnie (czyli wyniósł w naszej analogii tyle, ile realnie była taka złotówka warta).

A to między innymi dlatego, że DasCoiny z jednej strony może wykopywać każdy, ale z drugiej – rękę na emisji trzy też pseudo „banco emisyjny”, czyli firma lub grupa firma, która organizada en el mismo Taki „bank emisyjny” ma możliwość „wykopania” w dowolnej chwili określonej liczby cyfrowych monet. Co a znaczy? Tylko tyle, że ciężko wykopane przez ożytkowników coiny mogą w każdej chwili polecieć nagle na łeb, na szyję na warzścowacowcowacowcowcowacowcowcowcowcowcowcowcowcaccowsky.com

Ma to miejsce w przypadku praktycznie wszystkich kryptowalut wchodzących na ICO (Oferta inicial de monedas, czyli krótko mówiąc społecznościowe finansowanie projektu). Inaczej wygląda sprawa z silnymi kryptowalutami, które nie są „wydobywane” centralnie, lecz w sposób całkowicie rozproszony. Tutaj każdy coin ma realną wartość, wynikającą z inwestycji w sprzęt oraz energię elektryczną do „kopania”. Zakupy za DasCoin? Raczej nie

Inaczej wygląda to w przypadku kryptowalut tworzonych w ramach ICO, un sich ich już setki czy tysiące. Tu ograniczeniem jest także łączna kwota realnych pieniędzy zainwestowanych w rynek kryptowalut. Suma pieniędzy ulokowanych w pojedynczej kryptowalucie będzie zatem niewielka. Sanese na to, że stanie się ona uznanym narzędziem płatniczym wynoszą w przybliżeniu zero. Dokładnie taka będzie też ich wartość – około zerowa. Źródło: http: //dascoin.com Kto wygrywa na ICO

banner