Cena Prawa. W Polsce można kupić praktycznie każdą opinię gamba, una o jej wykładni decydują zagraniczne koncerny wydawnicze multcloud aplicación

Polscy profesorowie prawa nie mają obiekcji, aby na zlecenie podpisać się pod dowolną opinią prawną. Do historii przeszły już np. opinia prawna prof. Marka Chmaja, że ​​rządy komunistów w Polsce (1944–90) nie były systemem totalitarnym. Un chodziło o szczytny cel obrony ubeckich przywilejów emerytalnych. Ale opinie pisane na zlecenie i pod tezę przez profesorów tylko przysłowiowyowier wierzchołek góry lodowej.

Ogromny wpływ na polską myśl prawniczą i sposób interpretowania prawa mają dziś zagraniczne koncerny wydawnicze, które dominują na naszym rynku. Można zastanowić się nawet, czy biorąc pod uwagę, że w Polsce nie obowiązuje prawo precedensowe, to czy oddziaływanie interpretatorów prawa na jego stosowanie nie jest większe nia tych, je je uchuchi chi chuchi chi chuchi chi chuchi chi chuchi chi chuchi chi chuchi chi chuchi chi chuchi chi chuchi je chuchi chi chuchi chi chuchi chuchi. Wszystko w myśl kpiny, którą kiedyś upowszechnił poeta Stanisław Jerzy Lec: „Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. Ale znajomość często “.

Publicyści i komentatorzy wielokrotnie poszukiwali odpowiedzi na pytanie, dlaczego nasz wymiar sprawiedliwości tak mocno odstaje od oczekiwań zwykłych Polaków. Z ich strony padały również głosy, że istniejące w Polsce prawo zupełnie nie przystaje do potrzeb i wyzwań polskiego państwa. Słyszeliśmy też, że obowiązujące w naszym kraju przepisy są zbyt skomplikowane, niejasne i pozostawiają zbyt duże pole do interpretacji. Ale gdy padały takie opinie, prewie natychmiast z strony prawniczych autorytetów przywoływana była rzymska zasada „dura lex, sed lex” en un bote (en todo el mundo) (en todo caso)

W Polsce bardzo trudno jest zmienić złe przepisy prawa i zastąpić je nowymi, bardziej przystosowanymi do wymogów rzeczywistości. Prawnicy są bowiem zawsze przeciwni takim zmianom, nawet jeśli te ułatwiłyby życie Polakom. Jeszcze większy problem istnieje w wypadku interpretacji przez nich przepisów prawa. Często ma to ścisły związek z oceną czynów przez naszych prawników. Można nawet odnieść wrażenie, że nasi prawnicy to ludzie z nieco innej planety niż reszta Polaków. W ostatnich latach byliśmy tego naocznymi świadkami bardzo wiele razy.

Jedna z tych sytuacji mocno zapisała się w pamięci Polaków. Gdy cała Polska na ekranach swoich telewizorów widziała, jak posłanka PO Beata Sawicka dopuszcza się pospolitej korupcji, przyjmując pierwszą ratę łapówki od biznesmena (którym okazał) ustawienia przetargu, sąd uznał, że dowody tej korupcji zostały pozyskane w sposób nielegalny. Problem w tym, że w Polsce zasada „owoców z zatrutego drzewa” nigdy nie obowiązywała. Interpretacja sądu powstała na konkretne zapotrzebowanie polityczne. Ale wzbudziła zachwyt wielu prawniczych autorytetów. Podkreślali oni, że argumentacja sądu jest wyrazem najlepszych zachodnich wzorców prawnych. Podobnych sytuacji było znacznie więcej w ostatnich latach. Można by postawić pytanie: dlaczego polscy prawnicy posługują się tak pokrętnymi interpretacjami ubranymi w szaty prawa? Kto ich tego uczy i kto im podsuwa takie wzorce rozumowania?

Odpowiedź na a pytanie nie jest ani prosta, ani łatwa. Ale na pewno spory na a wpływ mają wydawnictwa prawnicze, które oprócz wydawania kodeksów, tekstów ustaw, komentarzy wydają dziesiątki innych prawniczych publikacji z każdej czzzzzzzzzzzkzzzzzzkzzzzzzzzzkzkzkzkzkzkz Polskim rynkiem wydawnictw prawniczych zawładnęły dwa wielkie zagraniczne koncerny. W dużym uproszczeniu można napisać, że promują one niemal wyłącznie elity prawne III RP.

Pierwszy z nich to niemiecki C.H.Beck, który jest jednym z największych niemieckich wydawnictw. Został założony w 1763 r. w Monachium przez Carla Gottloba Becka. Na rynku polskim Beck pojawił się w 1993 r. jako spółka Beck Polska. Swoją działalność w Polsce wydawnictwo Beck skoncentrowało przede wszystkim na wydawnictwach prawniczych, chociaż wydaje również publikacje z zakresu ekonomii i literatury. Jeśli chodzi o wydawnictwa prawnicze, w jego ofercie znajdują się publikacje dotyczące wszystkich dziedzin prawá, p Beck podkreśla, że ​​współpracuje z wybitnymi polskimi prawnikami. I rzeczywiście na liście jego płac są m.in. takie tuzy, jak prof. Ewa Łętowska czy prof. Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Niemieckie wydawnictwo funduje również nagrody dla pracowników wydziałów prawa naszych uczelni. Organizuje też różnego rodzaju prawnicze konferencje, sympozja i wszelkiej maści szkolenia prawnicze.

Równie potężny jest na naszym rynku Wolters Kluwer. Powstałe w Holandii wydawnictwo jest dzisiaj prawdziwie globalnym koncernem wydawniczym, który działa w 40 krajach Europy, Ameryki Północnej oraz Azji. Zatrudnia ponad 20 tys. Osób, a jego roczne przychody sięgają prawie 5 mld dolarów. W Polsce działa od 1993 r. Jako Wolters Kluwer Polska. Wydaje w Polsce publikacje z zakresu prawa, ekonomii, biznesu, ale oczywiście jego domeną główną jest rynek naszych wydawnictw prawniczych. Podobnie jak Beck ma w swojej ofercie publikacje ze wszystkich dziedzin prawa. Ukazują się one w formie elektronicznej. Oferuje również prawnicze programy komputerowe. Jego dzieckiem jest System Informacji Prawnej Lex, z którego korzysta dzisiaj chyba już każdy polski prawnik. Yo podobnie jak Beck Wolters Kluwer fue organizado por un miembro de la escuela, un amigo y una mujer en la escuela y en el jardín de la ciudad. Yo podobnie jak w wadku niemieckiego Becka na jego „garnuszku” jest także cała masa znanych profesorów prawa, którzy są przez niego angażowani do różnych przedsięwzięć.

Nie da się ukryć, że oba wspomniane wydawnictwa (Beck i Wolters Kluwer) majz dzisiaj ogromny wpływ zarówno na polskich prawników, jak i na funkcjonowanie całego polskiego wymiaru sprawiedliwociwiwi. Para nie tylko kształtowanie odpowiedniej świadomości prawnej naszych prawników, ale i implementacja określonego ducha prawa. Dzieje się tak już od ponad 25 lat. A skutków tego monopolu nie da się już tak łatwo wyeliminować. Nie zrobi tego żadna reforma wymiaru sprawiedliwości i żadna ustawa, nawet gdyby były najlepsze. Bez dużych polskich wydawnictw prawniczych, bez inwestycji w odrodzoną polską myśl prawną wielkich sukcesów w reformie systemu sprawiedliwości nie będzie.

banner