Br. Anthony Kowalczyk OMI minería litecoin gratuita

El primer oblato polaco de María Inmaculada que vivió y trabajó como misionero en Canadá fue reconocido como Venerable el 27 de marzo por el Papa Francisco. Br. La causa de santidad de Anthony se inició en Edmonton cinco años después de su muerte en 1947. Ahora, todo lo que se interpone en el camino de la santidad es un milagro a través de su intercesión, certificado por procedimientos canónicos.

Br. Anthony pasó la mayor parte de su vida como un hombre fuera de lugar, solo y en el exilio. Como joven comerciante, viajó desde su lugar de nacimiento en la Polonia rural para encontrar trabajo en Alemania. En una Alemania donde el canciller de hierro, Otto von Bismark, y su política de Kulturkampf impusieron los ideales y la uniformidad alemanes y trataron a todos los católicos como sospechosos, el joven de 20 años se encontró a sí mismo como un polaco y un católico. Respondió a la llamada a la vida religiosa ingresando al noviciado oblato en Holanda, donde pasó tres años como el único polaco entre los hermanos.

La mayor parte de sus 51 años en Canadá se pasó en el entorno de habla francesa del College Saint-Jean en Edmonton. El francés era una lucha y el inglés un puente demasiado lejos para el herrero y el forjador. Una grabación de fr. Anthony que habla francés roto ha sido traducido como: “Yo no educado, pobre de mí”. Herrero de mi alma, mi hermano coadjutor. Yo siempre digo que sí. Yo escucho a los superiores. Yo rezo santa virgen. Yo amo al buen Dios, ayudo al buen Dios. Yo feliz.”

La primera experiencia del joven Kowalczyk de estar fuera de lugar llegó cuando comenzó la escuela. Los prusianos intentaban imponer el alemán en su provincia polaca y el niño no podía entender de qué hablaba el profesor. Su madre lo protegió, enseñándole en polaco en casa. La gente educada de fr. El mundo de Anthony eran los párrocos de Lutogniew.

Como el sexto de 12 hijos (siete de ellos llegaron a la edad adulta), fr. Anthony planteó un problema para sus padres. Cuando llegó a la adolescencia, era un verdadero contribuyente en la granja de su padre. Pero no había manera de que su padre pudiera romper su pequeña granja para dar a todos sus hijos una parcela de tierra. Anthony tendría que aprender un oficio y hacer una vida separada de su familia de agricultores.

Las lenguas no eran la fuerza de Kowalczyk, pero era un hermano humilde, obediente y trabajador. Su deseo de trabajar en las misiones lo puso en el camino correcto para un oblato. Pero cuando su asignación a Ceilán fue cancelada y unos meses después lo enviaron a Canadá, lo echaron a dar una vuelta. No había tiempo para prepararse psicológica o espiritualmente para esta nueva vida.

Como muchos inmigrantes antes y después, encubrió su anhelo de hogar y su decepción con su vida en un trabajo constante y obsesivo. En un día en que el superior de la misión en Lac la Biche les dio a todos el día libre para celebrar el día de su nombre, fr. Anthony insistió en volver a trabajar en el aserradero. Una pieza de equipo cayó sobre él y le aplastó el brazo. Le tomó seis días llevarlo a un hospital en Edmonton. Para entonces, la gangrena se había instalado. El brazo tenía que ser amputado debajo del codo.

Cuando los estudiantes de la universidad Saint-Jean vieron a fr. Anthony, vieron su fuerza, su humildad y su dedicación a la oración. Cuando cualquier tarea se volvió difícil, fr. Anthony se arrodillaba y rezaba un Ave María. Cuando los alumnos le pedían que orara por ellos a la hora del examen, los instaba a rezar una “Ave” (los alumnos lo llamaban “Hermano Ave”). Se dedicó a Mary y su trabajo.

Na przełomie kwietnia i maja tego roku, kanadyjskie media poświęciły sporo uwagi postaci brata Antoniego Kowalczyka, oblata. W Wielką Środę, Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót tego polskiego brata zakonnego. Antoni Kowalczyk OMI spędził na misjach 51 lat. Zainteresowanie jego osobą wykracza daleko poza granice Kanady: jest znany na Filipinach, w Brazylii, w Stanach Zjednoczonych, w Polsce i wielu innych innych krajach.

Antoni Kowalczyk urodził się w Dzierżanowie, w 1866 roku, jako szóste z dwanaściorga dzieci Ignacego i Łucji Kowalczyków. Tylko siedmioro spośród nich dożyło wieku dojrzałego. Wychowywał się w trudnych czasach, w zaborze pruskim. W domu rodzinnym uczył się polskiej mowy i przywiązania do wiary katolickiej. W szkole musiał uczyć się po niemiecku. Modlił się po polsku uczęszczając wraz z cała rodziną do kościoła parafialnego w Lutogniewie, znanego również jako miejsce pielgrzymkowe i sanktuarium maryjne. Przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia modlił się o rozpoznanie swego powołania.

Zaczął praktykę u kowala w Dreźnie, por bardzo szybko przenieść się do Hamburga, gdzie rozpoczął pracę w fabryce amunicji. Po latach tak wspominał swoje doświadczenie: “Ciężko pracowałem w fabrykach Hamburga, koledzy niedobrzy, socjaliści, nie chodzili do kościozpará un chispeante en el estado de la mano a la vista de las partes de los animales y las partes de los animales y las partes de los animales. Po latach wyznał, że a właśnie w Kolonii otrzymał wezwanie, aby zostać bratem zakonnym. Trafił na pobożną rodzinę Prummenbaumów, która zaopiekowała się polskim emigrantem. Ich syn przygotowywał się do kapłaństwa u oblatów w Holandii. Za namową pani Prummenbaum Antoni zgodził się pojechać wraz z nią do oblackiego klasztoru w Valkenburgu.

Dał się poznać jako małomówny i rozmodlony kandydat do życia zakonnego. Mistz nowicjatu napisał o nim: “Jego zapał i prawość wskazują” że będzie pobożnym i dobrym zakonnikiem “”. językowych, co nie przeszkadzało mu być gorliwym zakonnikiem i dobrym misjonarzem.

Wyjazd na misje był jego pragnieniem od początku nowicjatu. Miał nadzieję, ze zostanie posłany zaraz po pierwszych ślubach, ale wola przełożonych była inna. Okazał się potrzebny w kolegium św. Karola w Valkenburgu, gdzie kształcili się najmłodsi kandydaci na misjonarzy. Po trzech latach otrzymał rozkaz, aby pakować się do wyjazdu na Cejlon, ale nagle przyszło nieoczekiwane odwołanie.

Kilka miesięcy później, niespodziewanie został skierowany do Kanady. Jako pierwszy oblat – Polak stanął na kanadyjskiej ziemi 1 czerwca 1896 roku. Desde la base de la ciudad, Quebec, desde Montreal, hasta la parte de Calgary, hasta el final de Edmontonu. Jego pierwszą placówką była misja w Lac La Biche, gdzie rozpoczął pracę w tartaku, przygotowującym budulec dla powstającego zaplecza misyjnego. W tamtych czasach Kanada przeżywała prawdziwy rozkwit kolonizacyjny. Tereny uważane dotychczas za “dzikie” stały się miejscem ekspansji ciągle przybywających osadników. W ślad za osadnikami podążali misjonarze zakładający nowe struktury kościelne: misje, parafie, diecezje, a także szkoły i internaty.

Po krótkiej rekonwalescencji bezręki brat został skierowany na nową misję w St. Paul des Metis zamieszkałej przez Indian i Metysów. Znowu pracował w tartaku zaopatrującym w budulec misję i osiedlających się Indian. Zakres jego obowiązków powiększał się w szybkim tempie: hodował świnie, dbał o ogród i kurnik. Założył nawet warsztat kowalski, aby po pracy w tartaku nieść pomoc wędrującym karawanom indiańskim. Misja w St. Paul des Metis nie przyniosła oczekiwanych owoców. Zniszczył ją szalejący pożar. Miejscowa ludność zaczęła opuszczać misję i rozpraszać się. Z upływem czasu misja przekształciła się w kolonię białych osadników.

W październiku 1911 roku mocoso Antoni został skierowany do Edmontonu, do kolegium św. Jana Adne zajęcie nie było mu obce: sprzątał salki i korytarze, naprawiał usterki, palił w piecu, uprawiał ogród. Był też dzwonnikiem i zakrystianinem. W 1912 roku sprawiono mu protezę z metalowym hakiem, dzieki której był zdolny do wykonywania nowych zadań. Dla uczniów małego seminarium naprawiał zegarki i okulary, podklejał kije hokejowe i ostrzył łyżwy. Był też icich dyskretnym formatorem, który swą zakonną postawą, modlitwą i pracą dawał dobry przykład misjonarskiego i zakonnego życia.

Zmarł 10 lipca 1947 roku w opinii świętości. Pięć lat później rozpoczął się proces informacyjny potrzebny do jego beatyfikacji. Grób brata Antoniego na cmentarzu w St. Albert jest do dziś często odwiedzany przez wiernych. Wielu dostajników kościelnych zatrzymywało się przy nim. W 1951 roku modlił się tam na kolanach arcybiskup Józef Gawlina, opiekun emigracji polskiej. Nos wrześniu 1969 roku grób brata Antoniego odwiedził kardynał Karol Wojtyła. Po latach, już jako Papież, spotkał się z grupą młodych oblatów. Wiedząc, że jeden z nich był Kanadyjczykiem, wyznał, że przed laty podczas wizyty w Kanadzie, odwiedził pewien grób. “Wiecie czyj? – zapytał. – “Brata Antoniego Kowalczyka!” W 1986 roku był na tym miejscu także kardynał Józef Glemp, Prymas Polski.

Zapewne usłyszymy jeszcze nie raz o bezrękim bracie Antonim Kowalczyku OMI, który w sposób bardzo dyskretny żył swoim powołaniem zakonnym. Jest przyładem dla braci misjonarzy, którzy w ukryciu ewangelizowali i ewangelizują na misjach osobistą świętością. Obecnie trwa zbieranie materiałów potrzebnych do zbadania autentyczności cudu przypisywanego jego wstawiennictwu. Mam nadzieję, że już w niedługiej przyszłości bezręki brat Antoni, misjonarz zachodniej Kanady, zostanie zaliczony w poczet błogosławionych.

banner