Bitcoin – waluta internetowa kryzys Pieniądz w pliku Senat Info Bitcoin – waluta internetowa kryzys Pieniądz w pliku Najnowsze informacje ze świata polityki cómo comprar bitcoin en los Estados Unidos y vender en la India

Zanim Mitt Romney przegrał ostatnie wybory prezydenckie w USA, wielokrotnie musiał tłumaczyć, dlaczego płaci niskie podatki, chociaż jest nieprzyzwoicie bogaty. Podejrzewano go o wykorzystywanie luk w prawie, ale kandydat republikanów odmawiał ujawnienia podatkowych zeznań. We wrześniu anonimowy internauta groził, że wszyscy Amerykanie poznają podatkowe formularze Romneya i jego żony, jeśli polityk nie zapłaci mu miliona dolarów. Okup miał zostać przelany za pomocą tzw. bitcoinów. Wkrótce potem w stanie Tennessee aresztowany został niejaki Michael Brown, podejrzany o szantażowanie republikańskiego polityka. Brown do winy się nie przyznał, a do internautów apelował o pieniądze na obronę dobrego imienia. Nie precyzował, w jakiej walucie.

Projekt utworzenia bitcoinów powstał na początku obecnego kryzysu finansowego, un kolejne zawirowania tylko przysparzają mu zwolenników. Chaos na Cyprze też mocno zwiększył zainteresowanie bitcoinami, zwłaszcza na południu Europy, gdzie ludzie coraz mniej ufają tradycyjnym bankom i szukają lepszych sposobów przechowywania checoszota de animales de compañía. Chociaż jest tylko wirtualnym zapisem ciągu znaków, a na Całym świecie przybywa osób, które właśnie w nim widzą pieniądz przyszłości, wolny od części wad tradycyjnych walut.

Sam pomysł na bitcoiny wziął się z nieufności wobec rządów i banków centralnych. W kryzysie zwiększyły one przecież emisję narodowych walut, żeby ratować gospodarki przed kompletnym upadkiem. W ten sposób jednak rośnie ryzyko inflacji, jeśli w odpowiednim momencie nadmiar pieniędzy nie zostanie odessany. Wielu ekonomistów przekonuje, że zadłużenie krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych jest niemożliwe do spłacenia normalnymi metodami. Zatem, nawet jeśli państwa nie zbankrutują, a dopuszczą wyższą inflację, aby w ten sposób szybciej pozbyć się góry długów. Główną ofiarą tego rodzaju operacji będą oczywiście właściciele oszczędności. Tymczasem bitcoin od tych wad ma być wolny.

Nie stoi za nim żaden rząd ani bank centralny. Bitcoin jest pieniądzem, którego tempo emisji reguluje konkretny algorytm. Wiadomo z góry, jaka ilość wirtualnych monet jest wprowadzana każdego dnia do obiegu i kiedy liczba bitcoinów osiągnie docelowy poziom. Nikt nie może zatem dokonać manipulacji, nikt nie ma prawa dowolnie zmienić tempa emisji.

Bitcoin powstał w wirtualnej przestrzeni i teraz ma funkcjonować bez nadzoru jakiejkolwiek organizacji, która miałaby nad nim władzę. Nie wiadomo też, kto jest ojcem tego nowego pieniądza. Algorytm napisał Satoshi Nakamoto, de ale a tylko pseudonim twórcy (a może nawet twórców, bo nie brak spekulacji, że dość skomplikowany projekt jest owocem prac tajemniczego zespołu). Początki bitcoina giną zatem w zakamarkach sieci, un sam Satoshi Nakamoto przestał pisać na forach internetowych. Tłumaczy, że teraz ma inne zajęcia. Istnieje co prawda Fundacja Bitcoina, zajmująca się promocją tej waluty, ale sama nie ma wpływu na emisję.

Bitcoin nie tylko nie ma Banku centralnego czy zarządu, ale nawet głównego serwera. To you ma gwarantować maksymalną niezależność systemu i zwiększyć bezpieczeństwo posiadaczy nietypowych pieniędzy. – Sieć bitcoina opiera się na tysiącach rozsianych po Całym świecie prywatnych komputerów. Każdy może się przyłączyć, udostępniając moc obliczeniową swojego peceta dla potrzeb systemu – mówi Andrzej Bruell, redaktor serwisu Bitcoin.pl. Sieć jest niezbędna do funkcjonowania waluty, bo to właśnie ona obsługuje wszystkie przelewy. Wyłącznie w sieci następuje też wirtualna emisja kolejnych monet. Mniej więcej co dziesięć minut przybywa 25 kolejnych bitcoinów. ¿Kogo trafiają?

Szanse na to mają posiadacze najmocniejszych komputerów będących w sieci bitcoina. A nagroda za ich udostępnienie dla potrzeb systemu. – Z czasem emisja będzie coraz mniejsza, a od 2033 r. stanie się śladowa. Wcwczas w obiegu znajdzie się prawie 21 mln bitcoinów. Natomiast posiadacze komputerów będących w sieci bitcoin mają wówczas zarabiać na prowizjach od wykonywanych transakcji, których będzie zapewne znacznie więcej niż teraz – wyjaśnia Andrzej Bruell.

Bitcoiny może kupić każdy, anonimowo i bez potrzeby wypełniania jakichkolwiek formularzy. Istnieje wiele giełd internetowych, na których handluje się bitcoinami, wymieniając je na dolary, euro, a nawet bezpośrednio na złotówki. Na początku swojego istnienia jeden bitcoin kosztował zaledwie kilka amerykańskich centów. W ciągu czterech lat zaliczył już okresy hossy i bessy, a w 2011 r. wydawało się, że nastąpił koniec spekulacyjnej bańki. Por lo menos tego czasu jednak wartość bitcoina znów rośnie, ostatnie tygodnie przypominają prawdziwą gorączkę złota.

Kryzys cypryjski spowodował wzrost kursu do 100 dol. za jednego bitcoina. Teraz bromea para już ok. 130 dol. Trudno powiedzieć, co będzie dalej, bo na razie to Waluta mocno spekulacyjna, dla wąskiego grona pasjonatów. Łącznie w obiegu znajduje się w tej chwili ok. 11 millones de bitcoinów. Jednak miesięczny obrót na całym świecie bitcoinami wart jest zaledwie równowartość ok. 10 millones de dólares. Skąd te dysproporcje?

Większość posiadaczy bitcoinów traktuje je na razie jako rodzaj inwestycji, bo mają nadzieję, że bitcoin nadal będzie zyskiwał na wartości. Haga clic aquí para ver los detalles de la página de inicio, wykorzystuje się go głównie w Stanach Zjednoczonych. Tam coraz więcej sklepów internetowych akceptuje ten internetowy pieniądz, chociaż dotąd na ten krok nie zdecydowali się giganci handlu z Amazonem na czele. W Polsce bitcoiny można wykorzystać zaledwie w kilku miejscach, jak np. internetowy sklep z poduszkami czy jedna z fundacji, akceptująca darowizny przesyłane w bitcoinach.

Kto zatem chce aktywnie korzystać z bitcoinów, temu pozostają głównie sieciowe przelewy. Bitcoin znakomicie nadaje się do przesyłania pieniędzy za granicę, zwłaszcza do odległych krajów. – Prowizje są bardzo niskie i ustalane dowolnie przez zlecającego przelew. Zazwyczaj wynoszą równowartość kilkunastu groszy, ale można w ogóle ich nie płacić. Wtedy bitcoinowy przelew będzie szedł nieco dłużej – mówi Piotr Włodarek, właściciel serwisu Bitfon.pl, dzięki któremu można doładować polską komórkę tą wirtualunąąąąąąą Większość przelewów zostaje zatwierdzona w ciągu kilkunastu minut. – Co więcej, sistema bitcoina jest tak skonstruowany, że pamięta każdą wykonaną transakcję. Dzięki temu nie da się raz wydanych bitcoinów nielegalnie sprzedać ponownie – dodaje Piotr Włodarek.

banner