Badminton Poznaliśmy uczestników igrzysk w Londynie monero web minero revisión

Badminton został włączony do programu olimpijskiego dopiero podczas igrzysk w Barcelonie w 1992 r., Choć wcześniej był już konkurencją pokazową na igrzyskach w Monachium (1972). Choć zasady nowoczesnego badmintona zostały opracowane przez Anglików, w dyscyplinie tej zdecydowanie dominują Azjaci. Świadczy o tym fakt, że aż 69 z 76 medali zdobyli zawodnicy pochodzący z tego kontynentu. W klasyfikacji medalowej wszechczasów dominują Chińczycy, Koreańczycy z Południa oraz Indonezyjczycy. Nie zapowiada się również, by inaczej miało być podczas zbliżających się igrzysk w Londynie. Azjatom szyki pokrzyżować mogą jedynie Duńczycy czy też reprezentanci gospodarzy.

A na co stać Polaków? W Londynie najprawdopodobniej zobaczymy sześciu polskich badmintonistów. Polacy nie będą reprezentowani tylko w grze deblowej pań. Najbardziej liczymy na nasz mikst Robert Mateusiak yo Nadieżda Zięba, który w tym roku osiągnął największy sukces w historii polskiego badmintona, mianowicie podczas Mistrzostw Europy polski duet zdobył złoty medal tego czempionatu. Dla Mateusiaka hizo referencia a czwarte igrzyska olimpijskie Przy dobrym przygotowaniu i odrobinie szczęścia Mateusiak i Zięba mogą pokusić się o sprawienie nam bardzo miłej niespodzianki. Stać ich na pewno na dojście do ćwierćfinału, un później wszystko może się zdarzyć. Warto dodać, że a Robert Mateusiak jest autorem najlepszych występów w historii igrzysk w polskim badmintonie. Cztery lata temu w Pekinie zajął 5 miejsce w mikście z wspomnianą wcześniej Nadieżda Zięba (wtedy Kostiuczyk – przyp. red.), una medalla otarł się także w męskim deblu wraz z Michałem Łogoszem. Po pekińskich igrzyskach Mateusiak zdecydował się występować tylko w grze mieszanej z Ziębą, un socio de jego by yogosz stworzył nowy męski debel z Adamem Cwaliną. Polacy na tegorocznych mistrzostwach Europy odpadli w 1/4 finału, a na zeszłorocznych mistrzostwach świata z turniejem pożegnali się w 2 rundzie. Każdy wygrany mecz dla Łogosza i Cwaliny będzie sukcesem, choć nie należy im odbierać szans na lepszy wynik. Podobna sytuacja ma się z Przemysławem Wachą, naszym jedynym singlistą na londyńskim turnieju. Dla 31-letniego zawodnika będą to już jego trzecie igrzyska. Swój debiut olimpijski zaliczył w 2004 roku w Atenach, gdzie odpadł w 1/16 finału, swój najlepszy wynik poprawił cztery lata później w Pekinie gdzie dotarł aż hacer 1/8 finału. Wyrównanie wyniku z Pekinu będzie jednak bardzo trudne. Wacha po ostatnich igrzyskach nieco spuścił z tonu i często przydarzają mu się porażki z niżej notowanymi rywalami. Miejmy jednak nadzieję, że olimpijski start będzie dla niego dużą mobilizacją. Bardzo blisko swojego drugiego startu na najważniejszej imprezie czterolecia jest Kamila Augustyn, która ma wystąpić w singlu kobiet. W Pekinie Polka odpadła 1/32 finału, wszystko wskazuje jednak na to, że w Londynie będzie miała szansę na poprawienie tego rezultatu. Jej start zależy jednak od decyzji PKOL, który decyzję podejmie najprawdopodobniej już w czerwcu. Augustyn w rankingu olimpijskim zajęła miejsce pod koniec czwartej dziesiątki, un PKOL chce wysła do Londynu zawodniczki i zawodników, którzy mieszczą się w pierwszej 36 rankingu. Wszystko wskazuję jednak na to, że Polski Komitet Olimpijski przychyli się do prośby Polskiego Związku Badmintona i zawodniczka SKB Litpol Malow Suwałki pojedzie na swoje drugie igrzyska.

Jakie oczekiwania powinniśmy mieć wobec naszych badmintonistów? Myślę, że słowa prezesa Polskiego Związku Badmintonowego powinny odzwierciedlać nasze nadzieje, Andrzej Janecki powiedział w jednym z wywiadów – Wynikiem satysfakcjonującym porłyby miejsca 5-8 w grze podwójnej oraz 9-16 w grze ppppppp. Wyższy wynik będzie z pewnością sukcesem. Trzymajmy więc kciuki, por sprawdziły się jego słowa.

banner