Adam Kruszewski – Manager.Inwestycje.pl – Inwestycje.pl diagrama de flujo de precios de bitcoin

– Dziś mogę odpowiedzieć, że tak – w mojej dziedzinie a wiedza potrzebna i użyteczna. Gdyby jednak zapytał mnie pan o kiedy byłem studentem, na pewno bym zaprotestował. Marzyłem, żeby zostać znakomitym psychiatrą. Pomimo że zajęcia na Akademii Medycznej nie należą do łatwych, zdecydowałem się dodatkowo na drugi kierunek – psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Następnie doszedłem do wniosku, że muszę kontynuować studia w USA, ponieważ fascynowała mnie psychoterapia. Działo się to w PRL pod koniec lat 80., gdy wyjazd za Ocean graniczył z cudem. W związku z tym, że nie znałem angielskiego, poprosiłem kolegę, żeby pomógł mi napisać lista motywacyjny, który następnie wysłałem do stu amerykańskich szpitali. Wkrótce otrzymałem… kilkanaście zaproszeń.

– Postanowiłem skorzystać z oferty prestiżowego szpitala John Hopkins en Maryland. Zwróciłem się do dziekana z prośbą o roczny urlop. Byłem przekonany, że uczelnia poprze moje starania, tymczasem spotkałem się z odmową. Zamiast słów zachęty, usłyszałem: „Nie wierzymy ci, chcesz jechać do Ameryki, żeby garnki czyścić”. Chicosados ​​de estudio y estudios en mi tylko rok, zawziąłem się i pomimo grożących mi konsekwencji, wyjechałem do USA. Bez dobrej znajomości angielskiego nie miałem czego szukać w szpitalu, więc natychmiast po przylocie do Nowego Jorku zacząłem intensywnie uczyć sięz tego języka w szkole językowyow naowie man.

– Znalazłem zatrudnienie w hotelu, w którym zrobiłem błyskawiczną „karierę”: najpierw sprzątałem, potem nosiłem walizki, chiquillo de la mujer en el centro de la ciudad. Po pół roku szef zaproponował mi pracê w charakterze managera. Grzecznie podziękowałem, ponieważ mogłem wreszcie rozpocząć wymarzoną praktykę w szpitalu. Czułem się tam znakomicie, tym bardziej że szybko zaczęto mi powierzać odpowiedzialne zadania, a po kilku miesiącach otrzymałem propozycję zrobienia doktoratu. Realizowałem marzenia, un jednak ciągnęło mnie do Polski, która przechodziła wówczas transformację ustrojową. W dodatku dowiedziałem się, że koledzy z NZS wybronili mnie i nie wyrzucono mnie z uczelni. Postanowiłem wrócić.

– Niñez, nie. Psychiatria była fatalnie niedofinansowana. Nie chciałem zostać kolejnym lekarzem, który z konieczności, nie mając szansy na prawdziwą terapię, wypisuje recepty na leki psychotropowe. Yo tomo – jako początkujący anestezjolog – trafiłem do Centrum Zdrowia Dziecka. Nie narzekałem na mizerne zarobki czy też dyżury trwające 24 godz. sin parar Brakowało mi natomiast aktywności z czasów studiów, gdy prowadziłem m.in. uczelniany klub „Nora”. Założyliśmy ogólnopolskie Stowarzyszenie Młodych Lekarzy, którego zostałem szefem. Widząc w praktyce wszystkie niedoskonałości polskiej służby zdrowia, w naturalny sposób stałem się jednym z przedstawicieli środowiska dżącego do głębokiej reformy służby zdrowia.

– Nikomu nie udało się skonstruować idealnego systemu opieki zdrowotnej. Warto jednak korzystać z najlepszych doświadczeń w różnych krajach, żeby usprawnić obecny model. Tak można najprościej określić cel naszych działań. Na każdym kroku staramy się też przypominać politykom, że to pacjent jest ostatecznym płatnikiem i to właśnie on powinien decydować, na co wydaje pieniądze.

– Pewnego rodzaju przełomem była dla mnie propozycja objęcia stanowiska konsultanta, a następnie dyrektora medycznego firmy Medicover, czyli jednej z największych sieci ośrodków Opieki Zdrowotnej. Przeprowadziłem tam głęboką restrukturyzację i doprowadziłem do wdrożenia pierwszego certyfikatu ISO 9000 w tego typu firmie w Polsce. Było a naprawdę fascynujące wyzwanie. Kiedy zrozumiałem, że zarządzanie to mój żywioł, postanowiłem uzyskać dyplom MBA con Akademii Leona Koźmińskiego. Nieco później znajomy z USA poznał mnie z dziekanem Universidad de Minnesota. Uczelnia ta kształci specjalistów w organizacji służby zdrowia z całego świata w ramach programu Master en Administración de la Salud. Ukończenie tych studiów dało mi nie tylko potężny zastrzyk wiedzy, ale też zdobyłem mnóstwo cennych kontaktów.

– I znów dopisało mi szczęście. W dziedzinie zarządzania finansami mogłem uczyć się od najlepszych specjalistów w Polsce, m.in. Michała Rusieckiego i Jacka Siwickiego. Jako dyrektor inwestycyjny byłem odpowiedzialny za inicjowanie i prowadzenie inwestycji w przedsiębiorstwach Opieki Zdrowotnej. Właśnie wtedy poznałem mojego obecnego wspólnika, Marka Kiecanę. Co prawda, na dzień dobry oznajmił: „Moja firma ma się świetnie i nie potrzebuję inwestora”, ale po dwóch latach odezwał się, proponując mi współpracę. Tak więc po pięciu latach w Miedicover i kolejnych pięciu w Enterprise Investors, zdecydowałem się spróbować sił w biznesie już nie jako wynajęty gerente, ale jako współwłaściciel.

– Para efekt naszych wspólnych działań z Markiem Kiecaną. Warto przypomnieć, ¿qué es lo que se dice en este libro en la biblioteca y en la dirección de la empresa? Metale lekkie z krajów byłego ZSRR. W 1997 roku, za radą znajomych żony, która jest lekarzem kardiologiem, założył firmę zajmującą się Badaniami Klinicznymi produktów leczniczych i wyrobów medycznych.

– Na wstępie należy przypomnieć, że od wynalezienia leku do wprowadzenia go na rynek mija aż 10–11 lat. Zanim zostanie zatwierdzony przez amerykańską Administración de Alimentos y Medicamentos i jej europejski odpowiednik – EMEA, konieczne jest przeprowadzenie szeregu badań potwierdzających skuteczność specyfiku i jego bezpieczeństwo. Przez pierwszych se asocia con el laboratorio de laboratorio, con el fin de obtener información sobre el laboratorio. Kluczowe s jednak badania z udziałem pacjentów, którzy mają unikatową szansę otrzymania, na długo przez innymi i w dodatku za darmo, nowatorskich leków. Tak więc nie ma zwykle problemu ze znalezieniem chętnych do udziału w badaniach. Decyzja o wprowadzeniu określonego specyfiku, który nie ma jeszcze atestu, zależy jednak nie tylko od pacjenta, ale też od lekarza, iaczazi de este último artículo. Koszt wprowadzenia nowego lekarstwa na rynek jest bardzo wysoki i wynosi desde 300 ml hasta 1 mld dol. Część z tych pieniędzy ma szansę zostać u nas – choćby w formie nowatorskich bezpłatnych leków dla pacjentów, których koszty leczenia musiał pokrywać NFZ.

– Równie istotna jest umiejętność zorganizowania badań z udziałem lekarzy i pacjentów. Chcąc pójść do przodu, nie można ograniczać się tylko do polskiego rynku. Działamy obecnie w 14 krajach, koncentrując się jednak na Europie Środkowo – Wschodniej i USA. W ciągu ostatnich 5. lat nasze obroty wzrosły ośmiokrotnie. KCR stał się liczącym graczem na tym rynku. W 2008 roku przejęliśmy czesko – słowacki DUX Consulting. W Polsce uzyskaliśmy status centrum badawczo – rozwojowego. Obecnie zatrudniamy prawie 250 osób w kraju i za granicą.

– Postawiliśmy na dynamiczny rozwój. Mamy wyjątkową szansę, por w naszej dziedzinie dołączyć do grona graczy liczących się na arenie światowej. Dysponujemy stabilną bazą klientów, w związku z rosnącym wsparciem rządów wielu państw, rośnie zainteresowanie Badaniami Klinicznymi. W związku z tym zdecydowaliśmy się z związać poważnym inwestorem finansowym, funduszem Argus capital privado, który przeprowadził debida diligencia i JÉGO Doradcy wystawili KCR bardzo Wysokie Evaluación de … Chcemy zarówno organicznie rozwijać nasze oddziały w regionie całym, rozglądamy się za ciekawymi akwizycjami, które rozszerzą nasz zakres usług, ale przede wszystkim koncentrujemy się na rozwoju naszego działu sprzedaży w Europie i Stanach. Nasze wielkie atuty z punktu widzenia inwestorów, a znakomity cash flow oraz łatwy exit. Dla nas fundusz to okazja do większej jeszcze dyscypliny w raportowaniu oraz taki strategiczny “sparring partner”. Rolę partnera finansowego pozwala mi docenić moje doświadczenie z EI, gdzie byłem po „drugiej stronie stołu”.

– Bliski jest my amerykański sposób budowania zespołu, w którym wszyscy mówią sobie po imieniu, pracuj na na spspacny sukces i nie tają problemów zgodnie z zasadą “Malas noticias primero”. Na marginesie – nieumiejętność przekazania złych wiadomości może mieć katastrofalne rezultaty. Najlepiej ilustruje to przykład wypadków koreańskich samolotów. Eksperci doszli do wniosku, żde acuerdo con la resolución de problemas? Hierarchicznym sposobem zarządzania. Drugi pilot bał się powiedzieć pierwszemu, że leci wprost na skałę i mówił: „Przepraszam, ale powinien pan przetrzeć szybę”….

– Umiejętność budowy zespołu. Moim zdaniem, a klucz do sukcesu każdej firmy. Często powtarzam kolegom, że nam potrzeba kreatorów, a nie wykonawców. Doskonałe wyniki może osiągnąć tylko osoba zadowolona z tego, co robi. Dlatego też nie żałujemy pieniędzy na szkolenia, zachęcamy do podnoszenia kwalifikacji. W związku z tym, że mnóstwo czasu spędzamy razem, nie zapominamy też o pozazawodowych pasjach. Wiele osób z naszego zespołu interesuje się fotografią – stąd piękne fotogramy na ścianach. Jedna z koleżanek otrzymała za swoje zdjęcie nagrodę National Geographic.

– Najważniejsze bromea, por nie tracić wiary w sukces, nawet w sytuacji na pozór beznadziejnej. Doświadczyłem tego budząc się po bardzo poważnym wypadku samochodowym, którego skutki odczuwam do dziś. Usłyszałem wówczas: „Nigdy nie będzie pan chodził”. Odpowiedziałem: „Będę biegał w maratonie”. I dotrzymałem słowa, choć kosztowało mnie to długie miesiące ogromnych wysiłków.

banner