5 Powodów, dla których warto korzystać z bitcoina PayU Polska puede comprar bitcoins con tarjeta de regalo de amazon

Jak wynika z Coinmap (interaktywna mapa punktów sprzedaży akceptujących bitcoin) bitcoinami można płacić już w ponad 9 tys. punktów usługowych na całym świecie. Kilkadziesiąt z nich znajduje się w Polsce – najwięcej, aż 31, w Warszawie. Bitcoinami można płacić m.in. w popularnym Bobby Burgerze, kawiarni MiTo art café czy szpitalu Medicover. Ale to nie w punktach stacjonarnych bitcoiny mogą przynieść największy przełom.

Lech Wilczyński, prezes InPay, polskiego operatora płatności bitcoin, w rozmowie z Business Insider Polska, ujawnia, że ​​w handlu en línea jego firma notuje ogromny wzrost wolumenu płatności, po poiomie kilku milionów złotych miesięcznie. Una broma a tylko jeden z wielu operatorów płatności. – W sieci można zapłacić bitcoinami już praktycznie za wszystko dzięki usłudze „opłać rachunki” – dodaje Wilczyński.

Dla sprzedających największą zaletą bitcoina są niskie koszty transakcyjne oraz brak ryzyka chargebacku (o tym, z czym ono się wiąże, dowiesz się TUTAJ). Zarówno sprzedający, jak i kupujący, zyskują też na szybkości bitcoinowych płatności, które w ciągu około 10 minut mogą zostać przetransferowane na terenie całego świata. Para dlatego po rozwiązania bitcoinowe sięgają nawet tacy giganci, jak Microsoft, Dell, Expedia czy Zynga.

Korzystanie z bitcoina, mimo że nie jest to ani oficjalny środek płatniczy, ani pieniądz elektroniczny, jest proste. Bitcoiny gromadzi się w wirtualnych „portfelach” (sprawdź np. Na bitcoin.org), które działają na zasadach podobnych jak każde inne konto. E-portfel można zainstalować na własnym komputerze lub założyć w jednym z serwisów oferujących wymianę kryptowalut (giełdy, kantory) lub u operatorów płatności, takich jak InPay.

Dla kupujących dużą wartością bromea para, że ​​mogą dzięki płaceniu bitcoinem zachować prywatność – nie muszą udostępniać Swoich Danych Osobowych. Anonimowość kupujących jest istotna zwłaszcza dla młodych, zaawansowanych cyfrowo konsumentów, często kwestionujących rozwiązania tradycyjnych instytucji finansowych. Jednak może być również zagrożeniem.

Transakcje bitcoinowe s przechowywane w publicznej sieci, każdy może sprawdzić saldo i zachowania finansowe danego adresu, ale dotarcie do ich autora jest niemożliwe, jeżeli ten sam nie ujawni swoich Danych Osobowych. A stwarza pole do nadużyć. W sieci wrze od doniesień – często niepotwierdzonych, zamieniających się z czasem w miejskie legendy – dotyczących wykorzystywania bitcoinów do prania brudnych pieniędzy lub finansowania chisty sty.

Najgłośniejsze „afery” związane z bitcoinem to ta z udziałem Charliego Shrema, przedsiębiorcy, komputerowego geeka i jednego z popularidadzonazonazonazonazonazonazaponzoczoczoczoczoczoczoczoczoczoczoczongzzotzotzotzotzonzapotzotzonzapotzotzapotzotzonzapotzotzapotzonzapotzotzapotzotzonzapotzotzotzapotzonzapotzotzotzotzotzotzotzotzotzotzotzotzonzonzonnyzonnyzonnyzonnyzonazhoyizonazháon de que lo arceszochozonazhoyon las ganas de los condones de los animales de la caza y las ganas y las ganas. Albo ta związana z zamknięciem Mt. Gox, japońskiej giełdy bitcoina, która do niedawna obsługiwała większość transakcji przy jego użyciu. Zanim w 2015 roku zbankrutowała, okazało się, że zniknęło z niej około 850 tys. należących do klientów bitcoinów, o wartości przekraczającej 450 mln dolarów (później udało się odnaleźć około 200 tys. z nich).

banner