3 Przełomowe momenty w związku. Po ilu latach przychodzi najpoważniejszy kryzys – Oh! Me – Magazyn dla kobiet, la mejor tarjeta gráfica para minería litecoin

Okazuje się, że wiele osób wskazało początek wspólnego życia jako diez momento, które przyniósł poważne tarcia i pierwszy kryzys. Po pierwszym zakochaniu opadają z oczu różowe okulary i nagle zaczynamy dostrzegać mniej kolorową rzeczywistość. Nie zawsze łatwo jest zaakceptować wady i męczące nawyki bliskiej osoby, więc wiele związków rozpada się właśnie po tym czasie. Kryzys po trzecim roku

Para poznaje się coraz lepiej, uczy się funkcjonować w codziennych sytuacjach i akceptować różne niedociągnięcia. W ekscytujące na początku życie wchodzi jednak rutyna, czasem wręcz nuda, którą poganiają zwykłe obowiązki. W tym czasie wiele par dotyka kolejny kryzys, ponieważ wzajemne towarzystwo przestaje być pociągające i często tych zapomnianych emocji szuka się poza związkiem. Wtedy najczęściej dochodzi do zdrad, które przekreśliły już wiele relacji. Kryzys po siódmym roku

Jeśli para trwa nadal, przysłowiowe dobre i złe, zapewne buduje trwałą rodzinę, na świat przychodzą dzieci. Wraz z nimi ogranicza się jeszcze bardziej czas tylko dla siebie, na dalszy plan schodzi seks, dobra zabawa. Natłok obowiązków i kręcenie się w obrębie tych samych tematów – co na obiad, czy są jeszcze pieluchy lub kolejnego rachunku za przedszkole, sprawia, że ​​partnerzy czują się po prostu zmzzzzzzczi chi chi chi chi chi chi yp prost Często następuje zmiana priorytetów życiowych, a po wielu latach okazuje się jednak, że kochający się dotychczas ludzie chcą od życia czegoś zupełnie innego. Diez trudny czas bywa zabójczy dla wielu relacji.

Wiesz, że w twoim związku coś nie gra. Mijacie się w przedpokoju, wieczorem siadacie na dwóch końcach kanapy albo każde z era zajmuje się własnymi sprawami – ty czytasz książkę, en siedzi z nosem w komputerze. I niby jesteście razem, ale tak naprawdę od dawna żyjecie osobno. Ile znacie takich par? Bardzo dużo? Nawet ci, którzy w towarzystwie zachowują pozory bliskości, często na co dzień zaniedbują swój związek. Zbyt często staje się to normą.

I jasne, nie da się non stop stop podsycać atmosfery, z równą ciekawością słuchać siebie nawzajem, zachwycać się. Ale nawet, kiedy czasami macie dość, jednak warto w końcu się zatrzymać, por nie rozminąć się zbyt bardzo. A jeśli czujecie, że związek został przez era zaniedbany, wszystko jest do naprawienia, potrzeba tylko narzędzi, które pokażą, jak a zrobić. Pytanie czy chcesz? Czy chcecie? Niczego nie da się osiągnąć ot tak – po prostu, zawsze trzeba trochę popracować nad sobą, nad relacją, nad komunikacją. Trzy ćwiczenia, które odbudują bliskość w waszym związku Zwiększ swoją uważność

Zapamiętaj. Najczęściej skupiamy się na świecie zewnętrznym. Zastanawiamy się, co teraz robią inni, co myślą i dlaczego. Para pochłania większość naszej energii i odbiera to, co ma naprawdę znaczenie – czyli ciebie – twoje uczucia. Kiedy skupisz się na sobie, na tym, czujesz, łatwiej ci będzie komunikować w związku swoje potrzeby, zauważysz braki, co może być dobrym impulsem do rozmowy. Pomyśl, co czuje twój pareja

Staraj się zwracać uwagę na to, co twój partner czuje w ciągu dnia. Para ćwiczenie łączy własną świadomość emocyonalną ze świadomością partnera. Tylko uważaj, ¿cómo es nie wpaść w pewność, że ty wiesz, co en myśli, jakie emocje sk akurat jego udziałem – w tę pułapkę wpada wiele wiele par. „Ja wiem najlepiej, co czujesz” – nie możesz tak twierdzić, a ćwiczenia nie ma stać się substytutem komunikacji, tylko sprawić, e

Kiedy twoja samoświadomość wzrasta, kiedy zaczynasz dostrzegać emocje partnera, możesz zacząć na nie reagować. „Wyglądasz na zirytowanego”, „Czy denerwuje cię to, co powiedziałam? Dlaczego? “,” Czy to cię zraniło? “,” Wyglądasz na smutnego, mogę ci jakoś pomóc? “,” Jesteś zestresowany? “- możesz pytać o każde z uczuć, także te dobre. Słuchaj odpowiedzi, one będą dla ciebie sygnałem, że dobrze odczytujesz to, co czuje. I nagle okaże się, że to wcale nie ty jesteś źródłem jego irytacji czy złości. Twoje zainteresowanie otworzy go na szczere odpowiedzi, na rozmowę (choć czasami pewnie będzie chciał zostać z tym sam). I z całą pewnością odwdzięczy ci się tym samym, a na nowo będzie budować waszą bliskość.

Mamá wrażenie, że w ostatnim czasie zbyt często mówi się o skupianiu na sobie, na swoich marzeniach, celach, pragnieniach. A przecież, jeśli żyjemy z kimś, kogo kochamy, nie możemy pozostać na niego obojętni, nie możemy pozwolić sobie rozminąć się tak, por coraz mniej o sobie nawzajem wiedzieć. O związek zawsze warto walczyć, jeśli tylko miłość w nim nie wygasła.

Bo al nadal espory stygmat. Rozwodnik – ten zły, wyklęty, nie dość dobry por być w związku i na niego zasłużyć lub nie dość wartościowy, por o niego walczyć. Bez względu na to, czy jesteś porzucony czy to ty podejmujesz decyzję o odejściu – często mierzysz się z ludzkim niezrozumieniem. Nic dziwnego, że powoduje a strach. Nikt nie chce doświadczać dodatkowego odizolowania w już i tak trudnej sytuacji.

Publiczne pranie brudów – czyli sytuacja dla każdego upokarzająca. A trudne doświadczenie, zwłaszcza gdy rozstanie nie przebiega po przyjacielsku. Nagle masz wrażenie, że absolutnie wszyscy szepczą sobie na ucho o twoim rozstaniu, o tym, że „się nie udało …”. Oczywiście to nic przyjemnego, ale sporo obaw nieco urosło w twojej głowie. Nie każdy będzie cię oceniał i nie powinieneś się tym w ogóle przejmować. 4. Boisz się podjęcia decyzji

A tych decyzji do podjęcia pojawia się mnóstwo. Prawnik, życie, dzieci, rachunki. Gdzie zamieszkać, co powiedzieć, czy umówić się ze znajomymi, czy lepiej unikać tych wszystkich pseudo-pocieszeń? Ledwo podejmiesz decyzję, a już następne trzy siedzą ci na karku. Nic dziwnego, żsí się boisz. Ale niech ten strach cię nie paraliżuje. Pamiętaj, że życie już takie jest, że czasem trzeba się pomylić. Na szczęście zawsze można zmienić zdanie, spróbować, dać sobie czas. Bdź dla siebie wyrozumiały i nie bój się prosić o pomoc czy wsparcie, jeśli tego potrzebujesz. 5. Boisz się o pieniądze

Bo wcześniej zawsze jeszcze był ktoś drugi, kto brał na siebie połowę odpowiedzialności za utrzymanie rodziny. Teraz będziesz zdany tylko na siebie i boisz się… Pamiętaj, że wcześniej też mogła cię spotkać sytuacja kryzysowa, a wtedy poprosiłbyś o pomoc…? Właśnie, rozwód nie oznacza, że ​​zostajesz sam jak palec, pamiętaj o swojej rodzinie i przyjaciołach. Nawet jeśli inne relacje w twoim życiu ulegną przewartościowaniu, zmienią się, nie jesteś sam. 6. Boisz się bycia samotnym rodzicem

Obarczasz się winą, za niepełną rodzinę, za patchworkowe roszady i nawet za to, jak w tej sytuacji zachowa się twój były partner. Bo chcesz dla swoich dzieci jak najlepiej, często nawet kosztem własnego szczęścia. Zaufaj sobie mocniej, trzeba czasu byście ułożyli sobie życie na nowo, inaczej. Inaczej nie musi znaczyć źle. 7. Boisz się, że stracisz dzieci

Szczególnie jeśli były partner nieustannie cię szantażuje. Niestety w trakcie rozwodu ludzie posuwają się o wiele za daleko, na szczęście, zazwyczaj to tylko zaplanowana gra, por jeszcze mocniej zranić i odegrać się na partnerze. Jeżeli jesteś w tak trudnej sytuacji, skup się na znalezieniu fachowej pomocy. Nie pozwól, aby były pareja niszczył się psychicznie. 8. Boisz się gniewu

Bo ten gniew sprawia, że ​​czasem siebie nie poznajesz. A gniew pojawi się na pewno. Możesz kręcić głową, wypierać z całych sił a uczucie, ale ono i tak przyjdzie. Możesz bać się swojego gniewu albo gniewu partnera. Każdy gniew po rozstaniu ma swoje etapy, które trzeba przejść. Zacznij od zaakceptowania faktu, że masz prawo go czuć, a nic złego. Od ciebie zależy, co z tym dalej zrobisz. 9. Boisz się utraty kontroli

Bo nie na wszystko, co wydarzy się podczas rozwodu, będziesz mieć wpływ. Pamiętaj jednak, że wcześniej również twoja kontrola porła ograniczona, przecież nie podejmowałeś wszystkich decyzji samotnie. Pozwól sobie czasem odpuścić, spróbować raz zrobić coś inaczej i przekonać się, że nie wszystko w życiu trzeba mieć pod ścisłą kontrolą. Przecież na tak wiele rzeczy nie mamy żadnego wpływu… strona 1 z 2

banner