12 Refleksji po 12 latach podröżowowania Travel and Keep Fit bitcoin ethereum bitcoin cash ripple litecoin

Uświadomiłam sobie, że w 2016 roku minęło 12 lat od momentu, kiedy zaczęłam swoje pierwsze samodzielne i bardziej świadome podróże. 12 okrągłych lat, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym teraz jestem, ukształtowały moją osobowość i podejście do życia. Na pewno każdy miałby w tym miejscu inne przemyślenia, ale pozwólcie, ¿cómo se llamará? Wami moimi subiektywnymi lekcjami, które dało mi podróżowanie:

Pierwsza i najważniejsza lekcja. Nie ma czegoś takiego jak „nie da się”. Zwłaszcza w podróży, gdy często jesteś skazany na swoje umiejętności negocjacji, dyplomacji i perswazji. Jak sobie czegoś nie załatwisz, to nie będziesz tego miał. Un czasem oznacza a być lub nie być. Wiele rzeczy może okazać się trudnych do zorganizowania, ale na każdą z nich jest sposób. Niektóre wymagają tylko trochę więcej uporu i czasu. Najlepsze bromea a, że ​​jak raz się tego nauczysz, a potem w życiu też tak będziesz postępował. Nie będzie dla Ciebie rzeczy nieosiągalnych, za trudnych, nie dla Ciebie.

Para trudno zrozumieć, dopóki nie wyjedzie się i nie zobaczy, jak żyją inni. W kulturze zachodniej wtłacza się nam pewne normy i sposoby funkcjonowania. Jest pewien plan na życie, do którego stosuje się większość. Yo często wydaje się nam, ¿bromea en najlepszy i jedyny. Podróże otwierają oczy i pokazują nam, że nie ma jednego, idealnego sposobu na życie. Ile miejsc i ludzi, tyle podejść do osiągania sukcesu, kariery, życia rodzinnego, związków. Okazuje się, że żaden z nich nie jest lepszy czy gorszy, tylko „jakiś”. Jeśli człowiek znajduje w sobie dość otwartości i chęci słuchania, to może nauczyć się, że nic nie jest na pewno i na zawsze, a lzzie żyją na milion różnych sposobów, wci

Para jedna z najbardziej fascynujących obserwacji, jaką miałam szansę dokonać. Wiele mówi się o podziałach religijnych, politycznych czy klasowych. O różnicach kulturowych, które wpływają na to, jacy jesteśmy i jak postrzegamy naszą rzeczywistość. Pomimo tego, że podróżując po świecie można dostrzec różnice pomiędzy mieszkańcami różnych krajów, a i tak fundamentalenty mamy identyczne. Niezależnie od tego czy odwiedzasz zatłoczoną Japonię, przedmieścia Australii, czy małą wioskę w Indiach, wszyscy mieszkający tam. The wartości są dla nas ludzi uniwersalne i sprawiają, że miejsce urodzenia, religia czy stopień zamożności nie mają znaczenia. Łączy nas więcej, niż nam się wydaje i na koniec dnia, wszyscy jesteśmy tacy sami.

Każdego dnia w mediach pokazuje się ludzi, którzy krzywdzą innych, są okrutni i bezwzględni. Nasza kultura warunkuje nas na strach przed innymi i brak zaufania. Jeśli codziennie słyszysz, że ktoś kogoś skrzywdził, a trudno pielęgnować w sobie wiarę, że ludzie są z natury dobrzy. Z drugiej strony, gdybyśmy wszyscy byli źli, nasz świat by już nie istniał. Podróżników bez przerwy ostrzega się przed niebezpiecznymi krajami, miejscami i sytuacjami. Jeśli jednak człowiek miałby tego wszystkiego słuchać, a pewnie nie ruszyłby się z domu. Pewnie, że bywają przykre zdarzenia, ale pomimo tego, więcej jest na świecie bezinteresowności, empatii i szacunku do innych. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktoś poproszony o pomoc nie próbował jej udzielić. Zwykli ludzie są dobrzy i chcą Ci pomóc, niezależnie od Twojej płci, wyznania czy pochodzenia. A jeśli jesteś gościem wich kraju, to tym bardziej.

Oczywiście, że można dogadać się na migi, załatwić mnóstwo podstawowych spraw jak: nocleg, jedzenie czy dowiedzenie się, gdzie coś jest. Ale a por było na tyle. Jeśli naprawdę chcesz poznać ludzi, których spotkasz na swojej drodze, zrozumieć ich kulturę i sposób, w jaki żyją, musisz dać im szansę o tym opowiedzieć. A bez znajomości języka nie będzie to możliwe. Płynność porozumiewania się w innym języku wynosi na zupełnie inny poziom i sprawia, że ​​podría llegar a nie tylko przemieszczanie v oz puctúo v ou puctúy v.

Podróżowanie jest wyzwaniem. Sprawia, że ​​każdego dnia musisz być gotowy na nieznane, radzić sobie z trudnościami czy nieprzewidzianymi zdarzeniami. Słowem utrzymuje Cię w stanie ciągłej mobilizacji i gotowości. Takich sytuacji jest w podróży tak wiele, że nie masz czasu na narzekanie czy marudzenie, że nie wiesz jak, co i gdzie. Działasz w trybie problem – rozwiązanie. I potem wracasz do rzeczywistości i okazuje się, że ten tryb nie znika, bo jest już częścią Twojego funkcjonowania, naturalnym stanem bycia. Codzienne wyzwania na które narzekają wszyscy wokół, para po prostu kolejne rzeczy, które sukcesywnie ogarniasz. Masz przeświadczenie, że jak się chce, a można wszystko, tylko trzeba znaleźć sposób.

Para saber cómo podríamos hacer esto, por favor, por favor, por favor, por favor, entre todos los materiales, para recibir la invitación y la amistad con wyobrazić. Praktyka wygrywa i na dłuższą metę taszczenie 40 kg bagażu nie sprawdza się. Ale w podróżach jest coś więcej. Minimalizm życiowy. Nie na wszystko masz czas, un tym bardziej nie chcesz marnować żadnej chwili. Drobne czynności i spotkania stają się zauważalne i odczuwalne. Zdrowie, gdy nie możesz pozwolić sobie na chorowanie, jest najważniejsze. Rozmowa z rodziną, której dawno się nie widziało, nabiera nowego znaczenia. Starasz się mówić tylko o rzeczach ważnych, nie tracić minut na błahostki. Piękna pogoda, smaczny posiłek, chwila na pomyślenie para wartości, które docenia się jak nigdy. Nagle okazuje się, że nie potrzebujemy wielkich czynów, słów czy rzeczy, a radość przynoszą nam najprostsze sytuacje, które umykają w pogoni codziennego życia.

Odwagą nie jest tylko jednorazowe podjęcie decyzji, że ruszasz w drogę. Por sobie na niej poradzić, będziesz potrzebował odwagi każdego dnia. Obawa co do tego czy sobie poradzisz, jest na początku normalna, ale nie możesz pozwolić sobie na to, żeby na dłuższą metę przysłaniała Twój sposób myślenia. Jeśli miałabym wymienić jedną cechę, która pcha mnie do przodu i sprawia, żsí es el día de la vida de la niña, a powiedziałabym, ye właśnie odwaga. W czasie podróży nie ma miejsca na strach i chowanie się po kątach. Trzeba być twardym i nie poddawać się. Nawet jeśli ta cecha nie jest Twoją mocną stroną, podréże szybko Cię jej nauczą i zaszczepią w Tobie nieustępliwość.

Jeśli sam nie wiesz do czego jesteś zdolny, ile możesz wytrwać i gdzie są Twoje słabe i silne strony, to będzie Ci trudniej. Wgląd w siebie to podstawa, która kształtuje nasz charakter. Jeśli przez głowę przechodzą Ci myśli, że sobie z czymś nie poradzisz, nie wiesz jak lub nie będziesz umiał, al nikt Cię nie uratuje. Jeśli sam nie wierzysz, że potrafisz o siebie zadbać, a jak chcesz iść przez życie? Zaufanie do siebie samego i przekonanie, że potrafi się zadbać o siebie najlepiej jak a tylko możliwe fundamentalmente, bez których nie wychylisz nosa z domu. A podróżując, w obcym miejscu, wśród ludzi, których nie znasz, tylko Ty jeden możesz się sobą zaopiekować.

Dla wielu podróże są synonimem ucieczki od codzienności, nieudanego związku czy nieumiejętności radzenia sobie we własnym środowisku. Popularny jest motyw „miałem dość swojego życia, więc kupiłem bilet w jedną stronę na koniec świata”. Ludzie rzucają wszystko i wyruszają jak najdalej, wierząc, że pozbyli się problemu. Niestety w większości przypadków problemem jesteśmy my sami, więc zmiana kraju nie sprawi, że nagle staniemy się zupełnie nową osobą. Jeśli nie wierzysz w siebie, nie masz w sobie determinacji lub ciągle wdajesz się w toksyczne związki, a będziesz robił a niezależnie od kraju, w którym będziesz mieszkał. Podróżowanie nie jest magiczną różdżką i jeśli chcesz coś polepszyć w swoim życiu, to zacznij od siebie a nie od zmiany miejsca.

O podróżach mówi się w kontekście uczenia się o kulturach i miejscach, których nie znamy. Uczą tolerancji i otwartości. Paradoksalnie jednak podróżowanie uczy też doceniać miejsce, w którym się wychowaliśmy. Im więcej w życiu widziałeś i doświadczyłeś, tym łatwej jest Ci ocenić, co jest wartością dnia codziennego. Dostrzegasz też jak duże znaczenie ma środowisko, które Cię ukształtowało, jak wiele historii i zdarzeń nosisz w sobie. Zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś gorszy od innych, że jesteś wyjątkowy, tak jak Twój dom. I jesteś z niego dumny (przeczytaj więcej TUTAJ).

Mówią, że znamy siebie na tyle, na ile nas sprawdzono. Zanim wejdziesz w kontekst sytuacji, których nigdy nie doświadczyłeś, trudno Ci osądzić czy jesteś w stanie coś zrobić, czy nie. Podróże s na tyle specyficzne, że obfitują w całe mnóstwo zdarzeń, których raczej nie doświadczysz siedząc w jednym miejscu. Para kwestia szybko zmieniającej się sytuacji. Zanim człowiek zmieni środowisko i kulturę, w której się wychował, ma w sobie całe mnóstwo przekonań na temat siebie i świata. Nie zjadłbym tego, nie spróbował tamtego, bałbym się, nie wytrzymałbym takiej sytuacji, nie dałbym sobie rady bez bliskich. A potem jedziesz i okazuje się, że potrafisz zrobić i wytrzymać więcej niż zakładałeś.

Jeśli zapytacie mnie, czy w kontekście podróży zmieniłabym cokolwiek z tych ostatnich 12 lat, a powiedziałabym Wam, że NIGDY W ŻYCIU! Podróżowanie nauczyło mnie więcej o sobie samej i świecie dookoła niż kiedykolwiek mogłabym sobie wyobrazić. Często powtarzam, że a była i jest najlepsza rzecz, jaką mogłam zrobić dla swojego rozwoju. Wierzę w to, że podróże dają nam bodźce do myślenia, jakich nie otrzymamy z żadnej innej strony. Jeśli tylko człowiek chce się otworzyć na nieznane, nauczy się cierpliwości, będzie uważnie słuchał i obserwował, to może być pokien, że lekcje, które dostanie yac,

banner